Gabriel Jesus o krok od debiutu w Barcelonie
Napięcie rośnie w Barcelonie. Nowy napastnik, Gabriel Jesus, wykonał właśnie pełny trening z zespołem na ośrodku Ciutat Esportiva Joan Gamper — pierwszy taki od czasu swojego transferu na ostatniej prostej letniego okienka. To kolejny wyraźny krok Brazylijczyka w stronę debiutu w niebiesko-bordowych barwach.
Atmosfera w Barcelonie robi się coraz gorętsza, odkąd Gabriel Jesus pojawił się na boisku razem z zespołem podczas pełnego treningu na Ciutat Esportiva Joan Gamper. To dopiero drugie zajęcia nowego napastnika z grupą, ale już mówi się, że doskonale odnajduje się w drużynie oraz bez problemu daje radę z obciążeniami. Oznacza to, że jego pierwszy występ w La Liga jest naprawdę na wyciągnięcie ręki.
Brazylijczyk przybył do FC Barcelony na ostatnią chwilę letniego okna transferowego po nieudanych negocjacjach dotyczących Juliana Alvareza. Jak donosi MARCA, klub zapłacił za napastnika 10 milionów euro plus ewentualne bonusy. Były gracz Arsenalu przejął koszulkę z numerem dziewiątym i już w pierwszych dniach pokazał, że jest gotów ciężko pracować, by szybko odnaleźć się w nowym środowisku.
Choć wszystko wskazuje na to, że debiut Jesusa jest tuż-tuż, trener Hansi Flick nadal nie zdecydował, czy zabierze zawodnika na niedzielne spotkanie z Valencią na Mestalla. Nawet jeśli napastnik dołączy do kadry meczowej, niekoniecznie musi od razu pojawić się na murawie. Chodzi nie tylko o rozegranie kilku minut, lecz przede wszystkim o integrację z zespołem i poczucie atmosfery szatni przed oficjalnym debiutem.
Gavi gotowy na powrót do gry
Były też pozytywne wiadomości dotyczące Gaviego. Wychowanek La Masii także przeszedł cały piątkowy trening, co oznacza, że już uporał się z kontuzją nabytą w inauguracyjnym meczu z Elche. Przez ostatnie spotkania z Athletic Club i Rayo Vallecano pomocnik musiał pauzować, ale teraz wydaje się, że wreszcie wróci do kadry na pojedynek z Valencią.
Do drużyny seniorskiej wciąż dołączony jest także 17-letni Iu Martinez. Młody skrzydłowy z La Masii trenuje z pierwszym zespołem w związku z urazem Jessego Bisiwu, który tymczasowo ograniczył wybór Flicka na skrzydłach.