Endrick w Realu Madryt - czy młody Brazylijczyk rozwiąże kontrakt?

Endrick w cieniu gwiazd w Realu Madryt. Czy zdecyduje się na radykalny krok?

Stadion Realu Madryt - Santiago Bernabeu
fot. Manuel Nöbauer on Unsplash
Domyślna grafika
Leon
9 października 2025 17:49
3 minuty czytania

Endrick, młody talent sprowadzony do Realu Madryt z Palmeiras, od dłuższego czasu pozostaje poza grą po kontuzji odniesionej w maju. Choć powrócił do zdrowia i do szerokiej kadry, Xabi Alonso nie wykorzystuje go na boisku, a konkurencja w ataku jest piekielnie mocna. Sytuacja Brazylijczyka budzi niepokój – zwłaszcza że przepisy umożliwiają piłkarzowi jednostronne rozwiązanie kontraktu, jeśli nie dostanie odpowiednio dużo minut. Czy Endrick zaryzykuje tak odważny ruch?

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Endrick znów znalazł się na bocznym torze w Realu Madryt. Po długiej rehabilitacji po urazie ścięgna udowego, którego doznał 18 maja na stadionie Sanchez Pizjuan w spotkaniu z Sevillą, młody Brazylijczyk od wrześniowego powrotu do kadry meczowej nie pojawił się na murawie ani na chwilę. Niepokój narasta nie tylko wśród kibiców – sam piłkarz zaczyna się niecierpliwić, bo przecież nikt nie lubi oglądać meczu z ławki, jeśli czuje się w pełni sił.

Mimo wszystko Endrick nie traci rezonu. Zaplecze mentalne chłopaka robi wrażenie – sam zainteresowany wie, że miejsce w ataku Realu nie jest w żaden sposób zapewnione. No bo kto przebije Kyliana Mbappe? Francuz to nie tylko lider ofensywy, ale też najskuteczniejszy zawodnik zespołu, a do tego dochodzi jeszcze Gonzalo, który świetnie zaprezentował się na Klubowych Mistrzostwach Świata i daje Alonso gwarancję jakości. Perspektywa na dalszą część sezonu jest więc dla Endricka wyjątkowo trudna – Xabi Alonso wciąż podkreśla jednak, że "wszyscy piłkarze dostaną swoją szansę".

W klubie nikt nie kryje, że liczy na eksplozję talentu ściągniętego z Palmeiras. Endrick jeszcze jako 16-latek rzucał wyzwanie najlepszym w lidze brazylijskiej. W poprzednim sezonie dostał trochę minut za kadencji Carlo Ancelottiego, lecz nowy sezon przyniósł rozczarowanie. 

W Valdebebas wszyscy doceniają jego postawę. Nikt nie widział, by rzucił nieprzychylne spojrzenie czy słowo – nawet w mediach społecznościowych piłkarz pokazuje się jako „wdzięczny” za możliwość treningu z Królewskimi, co niedawno wrzucił na Instagram wraz ze zdjęciem z sesji treningowej.

Jeśli impas się utrzyma, zawodnik rzeczywiście mógłby skorzystać z możliwości przedwczesnej rezygnacji. Regulamin mówi wprost – piłkarz, który w trakcie sezonu zagra w mniej niż 10 procentach oficjalnych spotkań swojej drużyny, może rozstać się z klubem, powołując się na przyczyny sportowe. Jest na to czas przez 15 dni od ostatniego oficjalnego meczu w sezonie. Jeśli Endrick zdecydowałby się na taki krok, klub nie mógłby ukarać go sankcjami sportowymi, choć możliwe, że musiałby liczyć się z konsekwencjami finansowymi. Wszystko zależy oczywiście od okoliczności, bo przepisy nakazują analizować te sytuacje indywidualnie.

W praktyce zeszły sezon wyglądał jeszcze dobrze: Endrick zagrał w 37 z 62 meczów Realu. Lato spędził na siłowni i rehabilitacji, by jak najszybciej wrócić do gry. Teraz jest już gotów na sto procent, czeka jedynie na sygnał od sztabu szkoleniowego. Terminarz działa na jego korzyść – po przerwie Królewscy grają z wymagającymi rywalami, więc rotacje i świeżość w składzie mogą być nieuniknione. Czy właśnie nadchodzi moment, gdy Endrick dostanie wreszcie szansę? Najbliższy test już w niedzielę, 19 października, gdy Real zmierzy się z Getafe o 21:00.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie