Afera w Fenerbahce: Prezes Sadettin Saran skazany
Sadettin Saran, jeszcze do końca tego tygodnia formalny prezes Fenerbahce, właśnie usłyszał wyrok: dwa i pół roku więzienia oraz wysoka grzywna. Sprawa rozgorzała w tureckim futbolu po serii sensacyjnych doniesień: zakłady bukmacherskie, nielegalne reklamy i zaangażowanie ludzi z samych szczytów klubu z Anatolii. Przed sądem stanęli nie tylko Saran, ale też jego najbliższy współpracownik i brat.
Sadettin Saran – jeszcze do niedawna szefujący Fenerbahce – wpadł w sam środek największego skandalu ostatnich lat w tureckim futbolu. Jego rządy zaczęły się zaledwie kilka miesięcy temu, ale za kulisami szybko pojawiły się podejrzenia o nieczyste zagrywki. Kulminacją był wyrok sądu: dwa i pół roku więzienia oraz kara finansowa.
Wszystko zaczęło się od wybuchu afery bukmacherskiej w tureckiej ekstraklasie – donosi Fanatik. Na jaw wyszło, że zarówno piłkarze, jak i sędziowie mieli brać udział w nielegalnym obstawianiu meczów, a śledztwem objęto też graczy Fenerbahce. Zawodnik Mert Hakan Yandas miał podobno zawrzeć aż 1006 zakładów bukmacherskich. Wkrótce służby zainteresowały się także Saranem.
Władze postawiły prezesowi zarzuty dotyczące nie tylko udziału w nielegalnej działalności bukmacherskiej, ale również dostarczania i ułatwiania używania środków odurzających. W wieku 61 lat Saran został zatrzymany i przesłuchany, a następnie wypuszczony z aresztu – jednak podejrzenia nie zniknęły. Ostatecznie okazało się, że Saran i jego brat, Alan Kenan Saran – obaj pełniący kluczowe funkcje w spółce Saran Internet Televizyon – zgodzili się na emisję reklam nielegalnych zakładów bukmacherskich w telewizji S Sport+. Spoty miały dodatkowo nakłaniać zarówno zawodników, jak i arbitrów do udziału w procederze.
Sprawa szybko trafiła do sądu, gdzie oskarżonymi byli także Azade Zeynep Haksal oraz Emre Eren – inni działacze Saran Internet Televizyon. Cała czwórka nie przyznała się do winy.
Sąd ostatecznie uznał Sadettina i Alana Kenana Saranów za winnych i zasądził po dwa i pół roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 562,5 tysiąca lir tureckich, co daje w przeliczeniu około 44,5 tysiąca zł [tłum. - red.]