Cole Palmer otwarty na transfer do Manchesteru United?
Niecodzienne wieści docierają z Zachodniego Londynu. Cole Palmer, który dopiero co podpisał długi kontrakt z Chelsea, nie czuje się szczęśliwy na Stamford Bridge i coraz głośniej mówi o chęci powrotu na północ Anglii. Według doniesień Palmer rozważyłby ofertę Manchesteru United, klubu, któremu kibicował jako dziecko. Sytuacja budzi niemałe zamieszanie – tym bardziej, że Chelsea nie zamierza łatwo oddać swojej gwiazdy.
Angielskie media obiegła sensacyjna informacja: Cole Palmer miałby być otwarty na przenosiny do Manchesteru United, jeśli tylko klub z Old Trafford ruszy po niego na poważnie. Źródła podają, że ofensywny pomocnik Chelsea czuje się coraz bardziej nieswój w Londynie, nie mogąc odnaleźć tam „swoich ludzi”, a zwłaszcza brakuje mu rodziny i przyjaciół z Wythenshawe.
Palmer przybył na Stamford Bridge z Manchesteru City za kwotę 42,5 miliona funtów niecałe trzy lata temu. Od tego czasu sporo się wydarzyło, ale kibice The Blues nie spodziewali się, że ich nowy lider zacznie rozglądać się za powrotem na północ. Chelsea deklaruje, że Anglik znajduje się na liście „nietykalnych” – oddanie Palmerowi miałoby sens tylko przy bardzo wysokiej ofercie.
Mimo że Palmer świeżo podpisał bardziej lukratywny kontrakt aż do 2033 roku, The Sun twierdzi, że zawodnik naprawdę zastanawiałby się nad powrotem do wymarzonego klubu, któremu kibicował w dzieciństwie. Jednocześnie nie zamierza wracać do Manchesteru City, gdzie u Josepa Guardioli nie mógł się na dobre przebić do pierwszego składu.
Co ważne, Jason Wilcox, obecny dyrektor sportowy Czerwonych Diabłów, doskonale zna możliwości Palmera. To on odpowiadał za rozwój młodego talentu jeszcze w Manchesterze City i wie, jak wydobyć z niego maksimum.
Manchester United aktualnie dysponuje szerokim gronem lewonożnych ofensywnych zawodników – takimi piłkarzami jak Amad Diallo czy Bryan Mbeumo zachwyca się widownia w ostatnich kolejkach po wejściu Michaela Carricka. Jednak eksperci już teraz przewidują, że Palmer mógłby być następcą kapitana, Bruno Fernandesa. Portugalczyk formalnie wiąże się z klubem kontraktem do przyszłego roku, z opcją przedłużenia, lecz jednocześnie ma zgodę na odejście do zagranicznego zespołu latem za 57 milionów funtów.
Palmer nie ma lekko – w ostatnich miesiącach zmaga się z urazem pachwiny, przez który rozpoczął zaledwie 11 spotkań w sezonie. Trener Chelsea, Liam Rosenior, nie ukrywał przed wygraną z Crystal Palace:
„Niestety Cole nie jest jeszcze gotowy na ten mecz. Wielokrotnie powtarzałem, że zależy nam, by każdy zawodnik był w stu procentach sprawny. Nie ma co ryzykować zdrowia w styczniu, jeśli chcemy zrealizować nasze cele. Ma drobną kontuzję uda – być może wróci do gry już w środę, taką mamy nadzieję”.