Były piłkarz Widzewa: Myślałem, że zostanę w Polsce
Hiszpański skrzydłowy, który przez sezon nosił koszulkę Widzewa Łódź, opowiedział o kulisach swojego odejścia i transferu do CE Sabadell. Kluczową rolę w zmianie planów odegrał trener Ferran Costa.
Ángel Baena, 25-letni skrzydłowy, który ostatni sezon spędził w Widzewie Łódź, otwarcie przyznał podczas oficjalnej prezentacji w CE Sabadell, że jeszcze na początku lata zakładał kontynuowanie kariery w Polsce.
„Na początku lata miałem jasność, że zostanę w Polsce, bo miałem obowiązujący kontrakt. Mijały tygodnie i pojawiły się opcje w Hiszpanii. Porozmawiałem z Ferranem, bo znaliśmy się już wcześniej, i przekonał mnie, żeby tu przyjść” – relacjonował Baena.
Jeszcze rok temu nic nie wskazywało na tak szybki powrót Hiszpana do ojczyzny. Baena przychodził do Widzewa z zamiarem kontynuowania przygody z polską piłką, a w Łodzi spędził sezon, w którym rozegrał 38 oficjalnych spotkań, zdobywając trzy bramki i notując pięć asyst. Wcześniej grał w Wiśle Kraków, gdzie jego liczby były jeszcze bardziej imponujące – 6 goli i 14 asyst.
Ostatecznie plany się zmieniły. Trener Sabadell Ferran Costa, z którym Baena pracował w juniorskich czasach w akademii Damm, okazał się kluczową postacią w całej operacji. Costa publicznie mówił, że Baena to idealny zawodnik dla jego projektu, i dał mu zaufanie od pierwszego dnia – Katalończyk wszedł na ponad pół godziny w efektownym zwycięstwie 3:2 z Córdobą, a już w następnym meczu, przegranym 0:2 z Mallorcą, wyszedł w pierwszym składzie.
Baena nie ukrywał, że czynnik emocjonalny miał znaczenie. „Bardzo chciałem wrócić do domu” – podkreślił piłkarz, który opuścił Katalonię lata temu, przechodząc przez rezerwy Betisu i Lugo, zanim w 2023 roku wyjechał do Polski.
W Sabadell otrzymał numer 10 i kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku. Widzew nie zarobił na transferze kwoty odstępnego, ale zachował udział w ewentualnej przyszłej sprzedaży zawodnika.
Sam Baena wygląda na gotowego do walki o utrzymanie Sabadell w LaLiga Hypermotion. Zapytany o najbliższego rywala – Real Oviedo – odpowiedział w charakterystycznym dla siebie tonie: „Oviedo to bardzo dobry zespół, ale my też. Oni również myślą o nas – że jadą na trudny teren, z kibicami, którzy naciskają, i rywalem, który lubi walczyć i rywalizować”.