Brunes nie trafi do Slavii Praga. Raków odrzucił wartą 6 mln euro ofertę

Brunes nie odejdzie do Slavii – Raków oczekiwał za dużo

 Jonatan Braut Brunes
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
2 września 2025 14:00
2 minuty czytania

Wszystko wskazywało na odejście Jonatana Brunesa z Rakowa do Slavii Praga. Mimo konkretnej, pokaźnej oferty ze strony czeskiego klubu – aż 6 milionów euro – sprawa rozbiła się o żądania finansowe Rakowa. Klub z Częstochowy oczekiwał bowiem jeszcze wyższej kwoty.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Jonatan Brunes miał nadzieję na głośny transfer jeszcze tego lata. Serca czeskich kibiców zaczęły bić mocniej, gdy na horyzoncie pojawiła się Slavia Praga, gotowa wyłożyć na norweskiego napastnika aż 6 milionów euro. Okazuje się jednak, że Raków Częstochowa niespodziewanie podbił cenę, oczekując jeszcze wyższej kwoty za swojego snajpera.

Według informacji podanych przez Szymona Janczyka, klub z Częstochowy zażyczył sobie za Brunesa aż 7 milionów euro. I faktycznie, taka postawa działaczy Rakowa nie przypadła do gustu czeskiej stronie. Slavia uznała żądania za przesadzone, błyskawicznie wycofała się z dalszych rozmów i rozpoczęła poszukiwania kolejnego napastnika do swojej ofensywy. Tym samym temat odejścia Brunesa wypadł z obiegu transferowego.

To niemały zwrot akcji, bo zaledwie kilka tygodni temu Brunes został definitywnie wykupiony z norweskiego klubu po udanym sezonie w barwach Rakowa. Norweg miał za sobą dobre wejście – zdobył cztery gole w ośmiu meczach, choć potem jakby wytracił impet. Sam piłkarz ponoć nie palił się do pozostania na kolejny sezon w Ekstraklasie i liczył, że przeniesie się jeszcze wyżej.

Konflikt na linii zawodnik – klub zdążył już zaistnieć, ale według trenera Marka Papszuna, sytuacja została częściowo załagodzona, a Brunes wrócił do treningów z zespołem. Wciąż jednak nie jest wykluczone, że niepokój napastnika może powrócić, zwłaszcza jeśli sprawy transferowe utknęły w martwym punkcie.

Medaliki nie tylko zablokowały transfer do Slavii, ale równocześnie wstrzymały rozmowy dotyczące potencjalnego następy – Vladislava Blanuty. Wygląda na to, że przynajmniej do zimowego okna transferowego Raków i Brunes są na siebie "skazani". Tylko czy piłkarz wytrzyma tę sytuację bez kolejnych niesnasek?

Źródła: Goal.pl, Weszlo.com

Wybrane dla Ciebie