Bayern czai się na pomocnika Barcelony
Dani Olmo, choć wciąż zaliczany do grona najważniejszych piłkarzy FC Barcelony, ewidentnie nie może odzyskać formy z poprzedniego sezonu. Hiszpan wykorzystuje szansę w kadrze ze względu na kontuzję Pedriego, lecz na Camp Nou wciąż nie jest pewniakiem do wyjściowego składu Hansiego Flicka. Co ciekawe, jego sytuację uważnie śledzi Bayern Monachium.
Dani Olmo przez wielu kibiców FC Barcelony wciąż wymieniany jest jako jedna z najjaśniejszych postaci w składzie zespołu, choć ostatnio wyraźnie nie może odnaleźć rytmu z poprzedniego sezonu. W obecnych rozgrywkach, mimo kilku okazji spowodowanych urazami kolegów takich jak Fermin Lopez czy Pedri, jego dorobek ogranicza się do gola i dwóch asyst. To wyraźnie mniej niż chociażby wyczyny Lopeza, który uzbierał już sześć bramek i cztery ostatnie podania w La Lidze i Lidze Mistrzów.
Ta różnica sprawia, że na Camp Nou zaczęto zastanawiać się, czy pozycja Olmo nie słabnie — Flick stawia ostatnio chętniej na innych, choć sytuacja pomocnika nadal jest dynamiczna. Niedawno miał okazję zagrać od pierwszej minuty przeciwko Celcie, lecz nawet wtedy w podstawowym składzie miał pojawić się Marc Casado. Dopiero kontuzja kolegi na rozgrzewce sprawiła, że to były gracz RB Lipsk wyszedł w pierwszym składzie.
Początek przygody z Barceloną miał zdecydowanie lepszy. Już w pierwszym sezonie po rejestracji w klubie zdołał zdobyć 12 bramek i 7 asyst, co imponowało zarówno sztabowi, jak i kibicom. Dziś te liczby wydają się dla niego odległe, a konkurencja w środku pola robi się coraz ostrzejsza, szczególnie że Frenkie de Jong i Pedri to dla Flicka absolutni pewniacy.
Przez kontuzję Pedriego latem i swoje własne problemy zdrowotne, Olmo musiał poniekąd godzić się z rolą rezerwowego, zwłaszcza gdy Niemiec decydował się postawić na Casado. Tak czy inaczej, obecna sytuacja nie zniechęca Hiszpana do dalszej pracy — zależy mu jeszcze na powrocie do formy, która dała o sobie znać w poprzednim roku.
Właśnie w tym miejscu na scenę wkracza Bayern Monachium. Jak przekonuje Sports Illustrated, niemiecki gigant już teraz obserwuje Olmo z myślą o przyszłym sezonie. W Bundeslidze Hiszpan zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, grając przez kilka lat w RB Leipzig, i niewykluczone, że monachijczycy będą chcieli mocniej o niego powalczyć.
Jednocześnie sam zainteresowany czeka na rozwój wydarzeń w Barcelonie i, jak zaznaczono, do końca obecnych rozgrywek nie zamierza zmieniać barw klubowych. Choć Barca przeżywa trudne chwile kadrowe przez liczne kontuzje, scenariusz transferu Olmo już zimą wydaje się raczej nierealny. Po pierwsze — kontrakt obowiązuje aż do 2030 roku, a po drugie — Flick nie zamierza oddawać piłkarza, mając z tyłu głowy mocno przetrzebioną linię pomocy.