Barcelona wyprzedza Manchester United w walce o Harry'ego Kane'a. Sensacyjny zwrot!
Niespodziewany zwrot na międzynarodowym rynku transferowym – Barcelona wyrasta na głównego faworyta do sięgnięcia po Harry'ego Kane'a, napastnika reprezentacji Anglii i gwiazdę Bayernu Monachium. Manchester United, dotychczas uznawany za czołowego zainteresowanego, zostaje zdegradowany do roli drugoplanowego gracza. Tego lata kluczowa ma być klauzula 57 milionów funtów oraz możliwa rozłąka Kane'a z Bundesligą. Katalończycy widzą w nim wymarzonego następcę Roberta Lewandowskiego, czego potwierdzeniem są doniesienia „The Guardian”.
To nie żart – Harry Kane może wkrótce zostać zawodnikiem Barcelony. Jak podają brytyjskie media, kataloński gigant przebił ofertę Manchesteru United i jest o krok bliżej pozyskania kapitana reprezentacji Anglii oraz napastnika Bayernu Monachium. Precedensowy transfer wiszący w powietrzu narobił zamieszania na europejskiej giełdzie piłkarskiej, a wysokość klauzuli odejścia ustalonej na 57 milionów funtów tylko rozgrzewa emocje.
Kane od momentu przeprowadzki z Premier League do Bundesligi w 2023 roku wykręca kosmiczne liczby. 32-letni snajper w 113 meczach zdobył aż 108 bramek i zanotował 29 asyst dla Bayernu. Taka forma przekłada się na rosnące zainteresowanie nie tylko klubów z Anglii, ale także czołowych ekip innych lig.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Manchester United będzie głównym graczem w walce o podpis Anglika. Tymczasem cytowany przez serwisy bukmacherskie Darragh Harbinson z Esports Bets już sugeruje: "Barcelona pojawia się jako faworyt, by zostać kolejnym klubem napastnika reprezentacji Anglii". Kursy są bezlitosne – 2/1 na Katalończyków, 6/1 na ekipę z Old Trafford.
Zaskakujące jest także to, że dawny klub Kane'a – Tottenham – po latach spekulacji plasuje się dopiero na dalszym miejscu (10/1), nawet za Newcastle (9/1). Nie brakuje też plotek o zainteresowaniu napastnikiem ze strony klubów MLS czy saudyjskiej ligi.
Barcelona szuka następcy Lewandowskiego
Według "The Guardian" Kane został namierzony jako pierwszy wybór Barcelony na następcę Roberta Lewandowskiego. Polak kończy właśnie 37 lat i jego kontrakt z Blaugraną wygasa w czerwcu. Władze mistrzów Hiszpanii, nie czekając do ostatniej chwili, chcą zabezpieczyć pozycję napastnika na lata.
Hiszpańscy mistrzowie poważnie rozważają aktywowanie klauzuli odejścia wpisanej w umowę Kane'a. Całość wyraźnie wpisuje się w coraz mocniej zaznaczane w klubie tendencje do stawiania na zawodników o sprawdzonej klasie i doświadczeniu na europejskich boiskach.
Co Kane mówi o przenosinach?
Sytuacja transferowa Kane'a wciąż pozostaje dynamiczna. Sam zainteresowany jeszcze w ubiegłym miesiącu zdradził, że nie wyklucza przedłużenia kontraktu z Bayernem, podkreślając: „Mógłbym sobie to wyobrazić. Jeszcze nie prowadziłem w tej sprawie rozmów z klubem, ale jeśli się pojawią, jestem gotów szczerze porozmawiać” [tłum. - red.]. Napastnik przyznał jednak, że powrót do Premier League nie jest już tak oczywisty, jak wydawało się to w chwili wyjazdu do Niemiec.
Umowa Kane'a z Bayernem Monachium obowiązuje do 2027 roku i choć oficjalnej decyzji jeszcze nie ma, spekulacje nie milkną. Ostateczne rozstrzygnięcia mogą zapaść już tego lata, gdy kataloński klub najpewniej zdecyduje się na ruch, który odmieni układ sił nie tylko w Hiszpanii, ale i całej Europie.