Barcelona nie skontaktowała się z Arsenalem w sprawie Gyökeresa. Romano dementuje
Mimo głośnych spekulacji łączących Viktora Gyökeresa z przeprowadzką do Katalonii, katalońscy działacze nie wykonali dotąd żadnego ruchu w kierunku szwedzkiego napastnika. Tymczasem klub pilnie szuka rozwiązania na pozycji środkowego napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa.
FC Barcelona zamknęła w ciągu ostatniej doby dwa głośne transfery, ale kluczowe pytanie o nowego środkowego napastnika wciąż pozostaje bez odpowiedzi. I choć nazwisko Viktora Gyökeresa coraz częściej pojawia się w spekulacjach, Fabrizio Romano kategorycznie dementuje jakikolwiek ruch Katalończyków w stronę szwedzkiego snajpera.
Według włoskiego dziennikarza Arsenal nie otrzymał od Barcelony ani telefonu, ani żadnej innej formy bezpośredniego kontaktu. Deco nie rozpoczął negocjacji, nie badał nawet wstępnie warunków ewentualnej transakcji. Wcześniejsze doniesienia o aktywnych staraniach Barcelony o 28-letniego napastnika okazują się przedwczesne.
Kontekst jest jednak jasny: Barcelona pilnie potrzebuje dziewiątki. Po odejściach Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa Hansi Flick nie ma w kadrze klasycznego środkowego napastnika z doświadczeniem. Najbardziej naturalną opcją jest obecnie Hamza Abdelkarim, a trener może też próbować ustawiać centralnie Lamine'a Yamala, Anthony'ego Gordona czy Karima Adeyemiego.
Numerem jeden na liście życzeń pozostaje Julian Alvarez, którego szczególnie cenią zarówno Flick, jak i Deco. Problem w tym, że Atletico Madryt konsekwentnie odmawia jakichkolwiek rozmów. To właśnie impas w sprawie Alvareza sprawia, że Gyökeres może w najbliższych dniach awansować na pozycję realnej alternatywy.
Sam Szwed nie miał najłatwiejszego pierwszego sezonu w Anglii i w planach Mikela Artety na kolejne rozgrywki znajduje się za Kaiem Havertzem. Arsenal nie miałby jednak powodu, by ułatwiać transakcję, co oznacza, że Barcelona musiałaby liczyć się z kolejnym kosztownym zakupem.
Ciekawy jest potencjalny efekt domina. Arsenal sam bywa łączony z Alvarezem, a Atletico mogłoby być bardziej skłonne sprzedać Argentyńczyka do Londynu niż do bezpośredniego rywala z La Ligi. To z kolei mogłoby pchnąć Los Colchoneros w kierunku Victora Osimhena z Galatasaray.