Roma przegrywa z Udinese. Gasperini: "Brakowało nam precyzji, pechowa noc"
Już samo jedno trafienie wystarczyło, by Roma straciła punkty na wymagającym terenie w Udine. Rzut oka na tabelę i presja rośnie – Juventus wyprzedza Giallorossich. Trener Gian Piero Gasperini nie krył frustracji po meczu, podkreślając, że jego drużynie zabrakło dokładności w kluczowych momentach, a także szczęścia przy sytuacjach podbramkowych.
Roma musiała uznać wyższość Udinese po porażce 0:1 na stadionie Bluenergy. Był to wieczór pełen frustracji dla trenera Gian Piero Gasperiniego, którego zespół chwilowo oddał czwartą lokatę w tabeli na rzecz Juventusu.
Spotkanie mogło potoczyć się inaczej, ale podopieczni Gasperiniego nie wykorzystali swoich szans. Sam szkoleniowiec przyznał na antenie Sky Sport, że jego zawodnikom zabrakło precyzji w kluczowych fragmentach meczu. Odniósł się zwłaszcza do sytuacji podbramkowej, gdy jeden z goli został anulowany przez minimalnego spalonego. Dodał też, że była to „pechowa noc” zarówno ze względu na straconą bramkę, jak i nieuznane trafienie.
Gasperini zauważył, że jego drużyna próbowała dziś budować więcej akcji ofensywnych: „Zespół grał dziś po to, by się poprawić. To był bardzo zamknięty mecz, niełatwy dla żadnej ze stron, z małą liczbą sytuacji podbramkowych. Kiedy wrzucasz w pole karne czterech-pięciu ludzi, pojawiają się okazje, ale dziś zabrakło skuteczności”.
Komentując już zamknięcie zimowego okienka transferowego, trener zwrócił uwagę: „Okno transferowe się skończyło. Teraz mamy te cztery miesiące. Nie spodziewałem się, że aż tak trudno będzie uzupełnić luki na pozycjach wymagających wzmocnienia. Malen już do nas dołączył... Teraz Zaragoza ma nam pomóc. I dobrze, że okienko już zamknięte (śmiech)”.
„To nie był żaden wisienka na torcie – przewinęło się tuzin nazwisk. Jestem zadowolony z tego, jakie szanse wygenerowano dla Malena i Zaragozy. Na pewno się nam przydadzą. Vaz i Venturino to przyszłość klubu.”
Sytuacja kadrowa Romy jest daleka od ideału. Wśród priorytetów Gasperiniego jest powrót kontuzjowanych zawodników, zwłaszcza Koné i Dybali. Trener odniósł się też do słów trenera Conte na temat przemęczenia graczy: „Taki jest system, liczba meczów stale rośnie. Niestety jedynym minusem są te urazy podczas spotkań. Kontuzje zdarzają się coraz częściej, bo gramy więcej. Nauka nie potrafiła jeszcze zmniejszyć tej liczby o połowę”.