Giovanni Di Lorenzo kontuzjowany. Napoli w końcu wygrywa
Napoli wreszcie wygrywa po serii rozczarowań, pokonując na własnym stadionie Fiorentinę 2:1. Bohaterami są Antonio Vergara i Gutierrez, którzy swoimi bramkami zapewniają drużynie Antonio Conte upragnione trzy punkty. Jednak kibice nie mają powodów do pełnej radości, bo jeszcze przed przerwą z boiska na noszach schodzi kapitan Giovanni Di Lorenzo, u którego podejrzewa się poważny uraz kolana. To wielka strata właśnie wtedy, gdy zespół mógłby wrócić na właściwy kurs.
SSC Napoli w końcu wychodzi z dołka, pokonując Fiorentinę 2:1 na Stadio Maradona. Drużyna Antonio Conte zostawia za sobą rozczarowanie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i bolesnej porażce z Juventusem. Właśnie taki impuls był im potrzebny — punkty w Serie A i sygnał, że zespół jeszcze żyje.
Pierwsze minuty od razu pokazują, że gospodarze są mocno naładowani. Już w 11. minucie Antonio Vergara wykorzystuje zamieszanie po długim wykopie bramkarza i z zimną krwią pokonuje golkipera Fiorentiny. To już drugi mecz z rzędu, w którym młody pomocnik wpisuje się na listę strzelców — ewidentnie złapał formę w kluczowym momencie.
Do pełni szczęścia brakowało niewiele. Jeszcze przed upływem pół godziny gry Hojlund o mało co nie podwyższa rezultatu, ale futbolówkę po jego strzale wybił obrońca Fiorentiny niemal z samej linii bramkowej. Takie sytuacje pokazują, że Napoli miało ochotę na więcej.
Z czasem jednak Fiorentina zaczyna łapać rytm i coraz częściej zagraża bramce Mereta. Najpierw Piccoli trafia w poprzeczkę po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, potem Gudmundsson zmusza bramkarza gospodarzy do świetnej interwencji.
Wtedy spada kolejny cios — Giovanni Di Lorenzo, kapitan Napoli, z grymasem bólu chwycił się za kolano i musiał zostać zniesiony z boiska na noszach. Klub zapowiada, że szczegóły urazu poznamy po badaniach, choć nastroje są dalekie od optymizmu.
Po przerwie gospodarze znów trafili perfekcyjnie. Równo z początkiem drugiej połowy Gutierrez popisał się technicznym strzałem lewą nogą, który wpadł w okienko bramki Fiorentiny i ustalił wynik na 2:0. Było to jego premierowe trafienie w Serie A.
Ekipa z Florencji nie zamierzała jednak odpuszczać i za sprawą Solomona szybko zmniejszyła straty. Ten wykorzystał dogranie po interwencji Mereta i przywrócił drużynie nadzieję.
Końcówka spotkania to już prawdziwa nerwówka — Fiorentina rzuca wszystko na jedną szalę, wprowadza dodatkowych ofensywnych graczy, a Napoli musi bronić się całym zespołem. Próby Piccole i Keana mogły odwrócić losy tego meczu, ale defensywa gospodarzy ani na moment nie straciła czujności.
Gdy sędzia odgwizdał koniec, kibice mogli odetchnąć z ulgą — Napoli sięga po ważne zwycięstwo i zwiększa dorobek do 46 punktów. Fiorentina natomiast pozostaje z zaledwie 17 punktami i ciągle musi oglądać się za plecy w walce o utrzymanie.