Fikayo Tomori walczył mimo kontuzji – wyjątkowa historia z AC Milan – StolicaSportu.pl

Fikayo Tomori nie mógł chodzić, ale chciał zagrać dla Milanu. Kulisy determinacji obrońcy

Fikayo Tomori
fot. Werner100359 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
9 listopada 2025 06:28
3 minuty czytania

„Nie mógł chodzić, ale chciał grać” – tymi słowami dziennikarz Sky opisał postawę Fikayo Tomoriego po dramatycznym urazie w Bergamo. Angielski stoper AC Milan, choć zmagał się z poważnym uszkodzeniem uda i ledwie stawiał kroki, już w dwa dni po meczu deklarował pełną gotowość do powrotu na boisko. Nie chciał nawet słyszeć o odpoczynku mimo bólu i problemów z chodzeniem. Takie podejście – którą Di Stefano uznał za dowód niesamowitego przywiązania Tomoriego do klubu – budzi podziw i pokazuje, jak zmieniła się mentalność w defensywie Rossonerich.

Fikayo Tomori od początku swojej przygody z AC Milan imponował hartem ducha, lecz ostatnie wydarzenia pokazały, jak bardzo jest oddany klubowi. Po przyjściu z Chelsea w 2020 roku na wypożyczenie, które szybko zamieniło się w transfer definitywny, Tomori stał się kluczową postacią drużyny z San Siro. Po triumfie w Serie A w sezonie 2021/22, przez chwilę jego forma się wahała, lecz właśnie teraz, gdy powrócił do wysokiego poziomu, media coraz częściej mówią o nowym kontrakcie dla Anglika.

Nie brakowało ofert – Juve czy Tottenham próbowały kusić otwartymi drzwiami, ale Tomori bez wahania postawił na walkę o miejsce w Milanie. Decyzja rzadka w dzisiejszych czasach, a sprawę najlepiej ilustruje historia opowiedziana przez dziennikarza Sky, Peppe Di Stefano.

Waleczne serce w Bergamo

Podczas wyjazdowego starcia w Bergamo Tomori przeżył prawdziwy koszmar. Jego noga niemal wpadła w murawę, co groziło poważnym uszkodzeniem kolana. Koniec końców ucierpiało udo defensora – potężne stłuczenie spowodowało krwiak i poważny obrzęk. Tomori ledwo schodził z boiska, a jak zdradził Di Stefano, badania przeprowadzone dzień po meczu nie wykazały głębokiego urazu, ale piłkarz… nie mógł w ogóle chodzić.

Prawdziwy test charakteru nastąpił już w kolejnych dniach. Gdy zespół przygotowywał się do kolejnego meczu, dziennikarz przypadkowo spotkał Tomoriego przy wyjściu ze stadionu. Zawodnik szedł ze wsparciem jednego z członków sztabu szkoleniowego i z trudem dotarł do klubowego autobusu. Mimo tego wszystkiego, już dwa dni później Tomori powiedział trenerom, że chce wrócić na boisko i jest gotów do gry.

„Po tym, jak w Bergamo przeżył poważne chwile – noga niemal utknęła w murawie i ucierpiało udo – Tomori nie mógł chodzić. W piątek poprosił sztab, by pozwolił mu grać, bo czuł się już gotowy”
Peppe Di Stefano dla MilanNews [tłum. - red.]

Di Stefano w rozmowie na kanale YouTube Andrea Longoni nie ukrywał uznania dla nieustępliwości Tomoriego. „Gabbia, Tomori, Pavlović – jeszcze rok temu defensywna formacja zbierała cięgi za katastrofy w obronie. Dziś widzę inną mentalność. Allegri potrafił dotrzeć do swoich piłkarzy. To nie jest już ta sama linia z poprzedniego sezonu” – przyznał włoski dziennikarz.

Niecodzienny przykład determinacji i przywiązania do barw, którego, jak się okazuje, nie powstrzyma nawet poważny ból. W Milanie mówią wprost: Tomori dziś to synonim oddania i gotowości do poświęceń.

Źródło: SempreMilan

Wybrane dla Ciebie