Goncalo Feio zapowiada więcej. Radomiak nie zamierza zwalniać tempa
Druga wygrana z rzędu dla Radomiaka Radom to wyraźny sygnał, że Goncalo Feio tchnął nowe życie w zespół. Portugalczyk, choć chwalony za natychmiastowy efekt swoich działań, na konferencji prasowej nie pozwolił popaść w hurraoptymizm.
Radomiak Radom nie zwalnia kroku. Po zmianie trenera i zatrudnieniu Goncalo Feio, drużyna odniosła dwa szybkie zwycięstwa, w tym efektowną wygraną 3:0 nad Cracovią, która rozgrzała trybuny w Radomiu. Portugalski szkoleniowiec objął zespół po odejściu Joao Henriquesa i od razu dał impuls do gry, choć o potencjale kadry mówiło się już od dawna.
Szefostwo Radomiaka długo nosiło się z zamiarem wprowadzenia Feio, wcześniej związanego m.in. z Legią Warszawa. Ruch ten okazał się, przynajmniej póki co, trafionym wyborem. Jeszcze niedawno wydawało się, że drużyna ugrzęzła w przeciętności, tymczasem pod wodzą nowego trenera rozwinęła skrzydła, grając wyraźnie lepiej i skuteczniej zarówno w ofensywie, jak i defensywie.
Mimo dwóch triumfów z rzędu szkoleniowiec nie daje się ponieść fali entuzjazmu. Po wysokiej wygranej z Cracovią, Feio podczas konferencji prasowej postanowił ostudzić emocje wśród kibiców i piłkarzy. Mocno akcentował, że sukcesy są efektem nie solowej pracy, a drużynowej dyscypliny i wzajemnej wiary zawodników.
To nie jest moje osiągnięcie. Póki co wygraliśmy tylko dwa mecze. To wszystko jest oparte na bardzo mocnej dyscyplinie i na wierze w siebie. Przyszedłem tu, bo widzę, że ci zawodnicy wierzą w siebie i mają ambicje. Przed nami bardzo trudne mecze, po tych dwóch zwycięstwach muszę pochwalić pracę piłkarzy, ale przed nami długa droga, jeśli chodzi o intensywność i poziom gry.
Nie ma wątpliwości, że pod rządami Portugalczyka w Radomiu rzeczywiście zbiera się interesująca ekipa, której potencjał właśnie zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Wyniki i styl gry dają kibicom nadzieję na więcej, ale sam Feio podkreśla, że droga do stałej poprawy poziomu futbolu jest jeszcze daleka.