Arkadiusz Milik wraca do treningów po 18 miesiącach przerwy
Arkadiusz Milik po 18 miesiącach znów ćwiczy z Juventusem! Polski napastnik rozpoczął pracę z zespołem na boiskach Continassy, choć jeszcze niedawno wydawało się, że kontuzje na dłużej wykluczą go z gry.
Arkadiusz Milik ostatni raz wszedł na boisko w barwach Juventusu pod koniec maja 2024 roku, a wieści o jego powrocie do treningów spadły na kibiców niemal jak grom z jasnego nieba. Nastroje w zespole od razu się poprawiły, bo ofensywa „Starej Damy” po kontuzji Dusan Vlahovicia została mocno osłabiona.
Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Milik pojawił się na boisku w kompleksie treningowym na Continassie i od kilku dni realizuje zajęcia razem z drużyną. Polak zaraz po otrzymaniu zielonego światła od lekarzy postawił sobie jeden cel: chce być gotowy dla trenera Luciano Spallettiego tak szybko, jak to możliwe. To ważny sygnał zarówno dla szkoleniowca, jak i dla całego klubu.
Droga przez mękę – tak najkrócej można podsumować ostatnie półtora roku w wykonaniu Milika. Trudno uwierzyć, ale od 25 maja 2024 roku nie zagrał ani minuty przez falę urazów. Pierwszy cios – poważny uraz łąkotki zeszłego lata, który wymusił operację i uniemożliwił udział w mistrzostwach Europy. Do tego dołożyły się powikłania po operacji oraz bolesne mikrourazy mięśni (tzw. DOMS), które powodowały ciągły dyskomfort.
Na tym nie koniec – podczas letniej rehabilitacji w siłowni Milik uszkodził dodatkowo prawą kość piszczelową, co całkowicie przekreśliło jego szanse na szybki powrót do gry. Teraz jednak sytuacja się zmienia. Napastnik wyszedł z sali zabiegowej na murawę i od kilku dni bierze udział w zajęciach z kolegami. Na horyzoncie zaczyna majaczyć długo wyczekiwany powrót do normalnych treningów.
Nadzieja, ale też pytania o przyszłość
Polak oficjalnie uzyskał zgodę medyczną na wznowienie intensywnych zajęć już 11 grudnia, jednak realny termin powrotu do gry pozostaje wielką zagadką. Aż 18 miesięcy przerwy to nie żarty – nikt nie chce tu podawać sztywnych dat, również sam Milik nie forsuje swojego organizmu ani nie planuje raptownego wznowienia występów.
Co ciekawe, w swoim ostatnim kontrakcie napastnik zrezygnował z pokaźnej sumy, by przedłużyć umowę na korzystniejszych dla klubu warunkach. Takie posunięcie doceniła zarówno drużyna, jak i działacze z Turynu.