PZPN czeka na karę za zachowanie kibiców podczas meczu Polska - Holandia

PZPN czeka na karę za Holandię i rozważa podwyżkę cen biletów

Polska - Holandia 1:1 kibice race
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
20 listopada 2025 23:00
2 minuty czytania

PZPN nie może spać spokojnie – po zamieszkach podczas meczu z Holandią federacja z niepokojem czeka na decyzję o karze finansowej. W tle tej presji rosną ceny biletów na baraż z Albanią, a Mateusz Borek sugeruje możliwą rekordową grzywnę dla związku. Wszystko wskazuje na to, że wybryki kibiców będą kosztować PZPN wyjątkowo drogo.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

PZPN znalazł się w trudnym położeniu po głośnym incydencie z meczu Polska – Holandia. Stadionowe zamieszanie, wywołane przez odpalone race, które wylądowały na murawie, zmusiło sędziego do czasowego przerwania spotkania. Ta sytuacja odbiła się szerokim echem nie tylko w świecie piłki, ale też… w finansach związku.

Według zapowiedzi Mateusza Borka, na które powołuje się Sport.pl, decyzja o karze dla PZPN ma być surowsza niż kiedykolwiek wcześniej. Przebić może nawet milion złotych – a w federacji wszyscy „czekają jak na szpilkach” na oficjalny komunikat. Dla porównania, wcześniejsze grzywny za podobne incydenty – 4500 złotych za mecz z Finlandią czy 39 tysięcy po spotkaniu na Litwie – to drobne kwoty w porównaniu z tym, co grozi za naruszenie „świętej strefy” murawy.

Niepokoje wokół zbliżającej się kary zbiegają się z przygotowaniami do barażowego meczu Polski z Albanią. To spotkanie przyciąga ogromną uwagę – jeśli Biało-Czerwoni wywalczą awans, sięgną po szóste wielkie piłkarskie święto z rzędu. Nic dziwnego, że właśnie rośnie popyt na bilety, a wraz z nim… ceny. Jak ujawnił Borek w Kanale Sportowym, wyższe stawki mają być uzasadnione prestiżem tego pojedynku i sytuacją PZPN, który – delikatnie mówiąc – nie może teraz pozwolić sobie na finansowe potknięcia.

Jan Urban, pytany o losowanie baraży, przyznał bez ogródek, że dwa mecze u siebie byłyby już „troszeczkę za dużo szczęścia” – ostatecznie Polacy zmierzą się z Albanią w Warszawie, a jeśli awansują dalej, finał rozegrają na wyjeździe. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, zainteresowanie wejściówkami zapowiada się rekordowo, a federacja uważnie kalkuluje każdy ruch.

Źródło: Sport.pl

Wybrane dla Ciebie