Real Madryt bez lidera obrony na cztery mecze
Kontuzja Edera Militao spada na Real Madryt jak grom z jasnego nieba. Klub potwierdza poważny uraz mięśnia przywodziciela w prawej nodze. Brazylijczyk, będący ostoją defensywy, wypada z gry przynajmniej do 10 grudnia.
Eder Militao, filar defensywy Realu Madryt, doznał urazu mięśnia przywodziciela w prawej nodze. Klub nie podał oficjalnie, ile potrwa pauza, ale – jak donosi Diario AS – obrońca robi wszystko, by wrócić na boisko najpóźniej 10 grudnia, gdy Królewscy zmierzą się z Manchesterem City w Lidze Mistrzów.
Do urazu doszło podczas towarzyskiego spotkania reprezentacji Brazylii z Tunezją. Już na początku meczu Militao poczuł wyraźne napięcie w nodze i nawet zasygnalizował możliwość zmiany. Pomimo tego postanowił grać dalej – ambicja wzięła górę nad ostrożnością. Niestety, wszystko rozstrzygnęło się po ponad godzinie gry. Stoper z widocznym grymasem na twarzy poprosił o zmianę i usiadł na ławce, co pozwoliło mieć cień nadziei, że sprawa nie jest ekstremalnie poważna.
Jak wylicza Diario AS, Brazylijczyk opuści cztery spotkania – z Elche, Olympiakosem, Athletic Club oraz Celtą Vigo. Jego uraz, choć nie jest dramatycznie ciężki, wymaga jednak zdecydowanej przerwy od gry. Co ciekawe, sztab Brazylii nie oszczędzał Militao; obrońca rozegrał 90 minut z Senegalem, a potem forsował się także przeciwko Tunezji. Teraz cenę za tę determinację zapłacą zarówno Militao, jak i sztab Realu.