Lamine Yamal wraca do gry
Barcelona odetchnęła z ulgą – Lamine Yamal ponownie pojawił się na boisku treningowym po przerwie spowodowanej kontuzją. Powrót 18-letniego skrzydłowego był szeroko komentowany, bo to on miał być brakującym ogniwem w ofensywie przed ważnym meczem z Athletic Club. Mimo że młody Hiszpan powoli wraca do składu, klub zachowuje wyjątkową ostrożność: nie zamierza ryzykować pogłębienia urazu. To wyraźny sygnał dla kibiców – Yamal wraca, ale klub nie pozwoli sobie na żadne ryzykowne ruchy.
Na takie wieści kibice Barcelony czekali od dawna. Lamine Yamal wrócił do treningów z drużyną po okresie rekonwalescencji, co automatycznie zrobiło wokół niego spore zamieszanie w ośrodku klubu. Ostatnie tygodnie były dla 18-latka bardzo trudne – przerwa i ograniczenia, ćwiczenia wyłącznie na siłowni, a najnowsze raporty potwierdzają, że dziś w końcu wrócił na murawę z resztą zespołu.
Informację tę przekazał Carlos Monfort cytowany przez "Sport" – z Yamalem na boisku pojawiła się nadzieja na powrót do normalności w ofensywie Blaugrany. Piłkarz był wcześniej ograniczony do ćwiczeń indywidualnych, ale właśnie dzisiaj ponownie przystąpił do zajęć z całą grupą. Brakuje mu jeszcze intensywności meczowej, jednak jego obecność na murawie to wyraźny sygnał, że proces leczenia idzie zgodnie z planem.
Barcelona ewidentnie potrzebuje tej świeżości na prawej flance – Yamal przez swoją ruchliwość i ofensywną iskrę jest zawodnikiem, którego Hansi Flick chciałby mieć w pełni do dyspozycji. Nawet jeśli 18-latek nie jest jeszcze gotowy na pełne obciążenia, już sam jego powrót do treningu podgrzewa atmosferę wokół zespołu.
Klub nie zamierza jednak niczego przyspieszać. Sztab medyczny i trenerzy zgodnie uznali, że każdy kolejny krok musi być dobrze przemyślany. Wprowadzanie Hiszpana do zajęć z całą drużyną odbywa się etapami – treningi są lżejsze, praktycznie wykluczono ryzyko przeciążenia.
Sam piłkarz jeszcze niedawno przeszedł inwazyjny zabieg z użyciem fal radiowych, który miał za zadanie załagodzić przewlekły ból spojenia łonowego. Dolegliwość ta była na tyle poważna, że uniemożliwiła mu udział w ostatnich zgrupowaniach reprezentacji Hiszpanii.
Lekarze zalecali wtedy Yamalowi bezwzględny odpoczynek, który trwał siedem do dziesięciu dni. Teraz, gdy ten okres już minął, skrzydłowy – choć ostrożnie – wraca do treningów z drużyną. Sztab szkoleniowy dba o to, by nie przesadził z obciążeniami. Barca nie chce ryzykować kolejnych komplikacji i zamierza wypuszczać Yamala na kolejne etapy aktywności bardzo powoli.
Plan jest jasny: dopiero gdy zniknie wszystkie objawy bólu i uraz nie będzie się odnawiał, młody zawodnik wróci do gry na pełnych obrotach. Teraz najważniejsze jest stopniowe wprowadzanie go do normalnego rytmu treningowego, bez niepotrzebnego pośpiechu.