Raków Częstochowa drży o lidera po meczu z Cracovią
Wygrana Rakowa Częstochowa w 1/16 finału Pucharu Polski nie obyła się bez gorzkiej ceny. Fran Tudor, jeden z filarów drużyny, opuścił boisko w asyście medyków i – jak donoszą pierwsze relacje – nie był w stanie samodzielnie stanąć na nogę. Lider „Medalików” może pauzować dłużej.
Brawurowa wygrana Rakowa nad Cracovią w 1/16 finału Pucharu Polski to spory powód do radości dla kibiców z Częstochowy, lecz nastroje ostudziła poważna kontuzja Frana Tudora. Spotkanie, które dla gospodarzy miało być rewanżem za ligową porażkę 0:2 z „Pasami”, przyniosło wyczekiwany triumf – tym razem Raków wbił rywalom aż trzy gole. Dwie bramki zdobył Jonatan Braut Brunes, zostawiając obronę Cracovii bezradną.
W cieniu ofensywnego popisu, piętno na spotkaniu odcisnęła nieprzyjemna scena. Fran Tudor musiał opuścić murawę dużo wcześniej niż przewidywał plan szkoleniowców. Medycy niezwłocznie przybiegli na pomoc i… rzeczywiście, lider Rakowa nie był w stanie zejść z boiska o własnych siłach.
Bartosz Wieczorek z TVP Sport zwrócił uwagę na powagę sytuacji, podkreślając na platformie X: „Źle to wyglądało. Fran Tudor, jeden z liderów Rakowa, nie o własnych siłach opuszcza boisko”.
Nastroje wśród kibiców szybko się pogorszyły, bo pierwsze doniesienia nie były optymistyczne. „Wstępne informacje mówią o poważnej kontuzji. Tudor nie może stanąć na nogę, gdy będę wiedział coś więcej, to o tym napiszę” – przekazał na X Kamil Głębocki.