Arsenal wygrywa na Anfield po 13 latach i zostaje liderem Premier League!
Kai Havertz w 16. minucie zdobył jedyną bramkę spotkania, a Arsenal utrzymał przewagę do końca. Dla londyńczyków to pierwsze zwycięstwo na Anfield od 2012 roku i skok na fotel lidera ligi.
Kai Havertz w 16. minucie spotkania na Anfield wpakował piłkę do siatki z bliskiej odległości po kapitanym podaniu Declana Rice'a. Ta bramka okazała się jedyną w całym meczu i wystarczyła, żeby Arsenal wygrał na tym stadionie po raz pierwszy od 2012 roku.
Początek należał do obu drużyn. Cody Gakpo huknął obok słupka, Rice z kolei posłał piłkę w trybuny. Po zdobyciu gola Arsenal nie cofnął się biernie. Rice świetnie interweniował w swoim polu karnym, zatrzymując Barcolę, a chwilę później sam próbował podwyższyć prowadzenie, lecz Alisson był na posterunku.
Liverpool naciskał i dwukrotnie domagał się rzutu karnego. Najpierw sędzia nie dopatrzył się faulu Tzolisa na Gakpo, potem zignorował protesty gospodarzy sygnalizujących zagranie ręką Timbera w polu karnym. Alejandro Mac Allister uderzył obok bramki, Alexander Isak posłał piłkę tuż przy słupku. Najbliżej wyrównania był Florian Wirtz, który obił poprzeczkę.
Do przerwy ekipa Mikela Artety utrzymała minimalne prowadzenie, a w drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Liverpool dominował w posiadaniu piłki, ale brakowało mu wykończenia. Strzał Wirtza został zablokowany, Isak przymierzył wysoko w trybuny. Iraola próbował ożywić grę wpuszczając Szoboszlaia i Ngumohę z ławki. W 72. minucie Havertz zmarnował dogranie Calafioriego, a tuż po tym Alisson kapitalnie obronił próbę Tzolisa.
Nerwy sięgały zenitu. Timber i Mac Allister wdali się w sprzeczkę i obaj zobaczyli żółte kartki. W końcówce uderzenie Ngumohy zostało zablokowane przez obronę Arsenalu.
Arsenal utrzymał jednobramkową przewagę do ostatniego gwizdka. Londyńczycy wskoczyli na szczyt tabeli Premier League z trzema punktami zapasu nad Manchesterem City. Liverpool po tej porażce spadł na piątą pozycję.
Liverpool - Arsenal 0:1 (0:1)
0:1 Kai Havertz 16