Semenyo nie ukrywa marzeń – ujawnił wymarzony klub Premier League
Antoine Semenyo sprawił, że to o nim mówi cała wyspiarska piłka – jego nazwisko pada coraz częściej w kontekście możliwego zimowego transferu. Napastnik Bournemouth nie tylko błyszczy na boisku, ale i bez ogródek zdradza, do którego giganta Premier League najchętniej by dołączył.
Antoine Semenyo wywołał w ostatnich dniach spore zamieszanie w świecie angielskiej piłki. Napastnik Bournemouth nie tylko prezentuje imponującą formę, lecz także wzbudza coraz większe zainteresowanie czołowych klubów Premier League przed styczniowym oknem transferowym.
Ghańczyk, który latem odrzucił propozycje odejścia z Vitality Stadium, w tym roku jest jednym z liderów zespołu. Sześć zdobytych bramek i trzy asysty w jedenastu spotkaniach najwyższej ligi Anglii to bilans, który nie mógł przejść bez echa. Tottenham oraz Manchester United już miały złożyć oferty, które zostały przez Bournemouth odrzucone. Sam zawodnik zdecydował się wtedy podpisać nową umowę, niespodziewanie zawierającą klauzulę wykupu w wysokości 65 milionów funtów, aktywowaną od stycznia.
Jak informuje brytyjska prasa, nie tylko United i Spurs śledzą losy Semenyo. Nazwiska Liverpoolu, Chelsea oraz Arsenalu równie często pojawiają się w kontekście wyścigu o podpis 25-letniego napastnika. The Cherries nie chcą tracić swojej gwiazdy i według najnowszych doniesień próbują zatrzymać Ghańczyka przynajmniej do końca sezonu, choć klauzula wykupu w kolejnym oknie znów ma się uaktywnić – tym razem jeszcze taniej.
Mimo że sam piłkarz nie złożył oficjalnej prośby o transfer, w rozmowie z "The Athletic" bez ogródek przyznał, w jakim kierunku prowadzą go marzenia. Semenyo, urodzony w Londynie, podkreślił, że od dziecka kibicuje Arsenalowi i zdarzało mu się już trenować z tą drużyną jako nastolatek: „Jestem kibicem Arsenalu. To dla mnie szczególne uczucie grać przeciwko klubowi, który śledziłem przez całe życie. Oczywiście chcę grać dla najlepszych drużyn, ale aby na to zasłużyć, muszę jeszcze udowodnić swoją wartość.”
"Każdy klub, który występuje w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy, to jest mój cel. Wiem, że to nie przyjdzie z dnia na dzień – trzeba bramek i regularności. Pracuję na to całe życie i nie zamierzam przestać. Taka jest moja mentalność."
W Bournemouth nastroje są dość jasne – klub chce zatrzymać kluczowego zawodnika i nie zamierza ułatwiać odejścia podczas najbliższego okna.