Kobbie Mainoo nie opuści Manchesteru United po urazie Bruno Fernandesa

Kobbie Mainoo zostaje w Manchesterze United po kontuzji Bruno Fernandesa

Kobbie Mainoo
fot. www.manutd.com
Domyślna grafika
Maciek
23 grudnia 2025 12:25
2 minuty czytania

Manchester United wyklucza odejście Kobbiego Mainoo w zimowym oknie transferowym po nieoczekiwanej kontuzji Bruno Fernandesa. Młody pomocnik, dotąd łączony z transferem do Napoli, znalazł się w centrum uwagi, gdy w klubie nagle zabrakło kluczowych piłkarzy formacji ofensywnej. Decyzja szkoleniowca zmienia się z dnia na dzień – jeszcze niedawno nie brakowało głosów, że Mainoo powinien opuścić Old Trafford, by grać więcej. Jednak ligowy uraz kapitana Czerwonych Diabłów wywrócił te plany do góry nogami.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Atmosfera wokół Kobbiego Mainoo w Manchesterze United gęstnieje z każdym kolejnym tygodniem. Dwudziestoletni pomocnik został wprawdzie odsunięty na boczny tor i nie rozpoczął jeszcze meczu Premier League w tym sezonie, ale gdy zabrakło Bruno Fernandesa, proporcje w klubowej hierarchii nagle się odwróciły.

Spekulacje na temat przyszłości Mainoo trwały od miesięcy. Nie brakowało opinii, by poszedł w ślady szkoleniowe Ryana Giggsa i został na Old Trafford, choć klubem zainteresowanym młodym Anglikiem był m.in. Napoli. Głównym argumentem dla zmiany otoczenia miały być nikłe minuty na boisku – mniej grał jedynie wracający po kontuzji Lisandro Martinez.

Punktem zwrotnym okazał się jednak uraz Fernandesa. Kapitan drużyny zszedł z boiska już w przerwie ligowego starcia z Aston Villą po tzw. problemie ze ścięgnem – jak potwierdził potem trener Ruben Amorim. Według doniesień Fernandes będzie pauzował około miesiąca i może nie zagrać ani w derbach Manchesteru, ani na wyjeździe z Arsenalem.

Wielu piłkarzy ofensywnych Czerwonych Diabłów wypada z gry: Mbeumo, Amad Diallo oraz Mazraoui rywalizują w Pucharze Narodów Afryki. W tej sytuacji, jak opisuje Times, klub przyznaje, że szanse na transfer Mainoo, choćby w formie wypożyczenia, są praktycznie zerowe. Amorim deklaruje, że widzi w nim „zawodnika o profilu zbliżonym do Fernandesa” i to właśnie Mainoo ma załatać lukę w najbliższym miesiącu.

Całości dramatu dopełnia fakt, że sam Mainoo, który marzył o regularnej grze i kolejnym powołaniu do angielskiej kadry na mundial, nabawił się lekkiej kontuzji łydki tuż przed meczem z Aston Villą. Jak zdradził szkoleniowiec,

Źródła: Metro.co.uk, The Times

Wybrane dla Ciebie