Kobbie Mainoo zostaje w Manchesterze United po kontuzji Bruno Fernandesa
Manchester United wyklucza odejście Kobbiego Mainoo w zimowym oknie transferowym po nieoczekiwanej kontuzji Bruno Fernandesa. Młody pomocnik, dotąd łączony z transferem do Napoli, znalazł się w centrum uwagi, gdy w klubie nagle zabrakło kluczowych piłkarzy formacji ofensywnej. Decyzja szkoleniowca zmienia się z dnia na dzień – jeszcze niedawno nie brakowało głosów, że Mainoo powinien opuścić Old Trafford, by grać więcej. Jednak ligowy uraz kapitana Czerwonych Diabłów wywrócił te plany do góry nogami.
Atmosfera wokół Kobbiego Mainoo w Manchesterze United gęstnieje z każdym kolejnym tygodniem. Dwudziestoletni pomocnik został wprawdzie odsunięty na boczny tor i nie rozpoczął jeszcze meczu Premier League w tym sezonie, ale gdy zabrakło Bruno Fernandesa, proporcje w klubowej hierarchii nagle się odwróciły.
Spekulacje na temat przyszłości Mainoo trwały od miesięcy. Nie brakowało opinii, by poszedł w ślady szkoleniowe Ryana Giggsa i został na Old Trafford, choć klubem zainteresowanym młodym Anglikiem był m.in. Napoli. Głównym argumentem dla zmiany otoczenia miały być nikłe minuty na boisku – mniej grał jedynie wracający po kontuzji Lisandro Martinez.
Punktem zwrotnym okazał się jednak uraz Fernandesa. Kapitan drużyny zszedł z boiska już w przerwie ligowego starcia z Aston Villą po tzw. problemie ze ścięgnem – jak potwierdził potem trener Ruben Amorim. Według doniesień Fernandes będzie pauzował około miesiąca i może nie zagrać ani w derbach Manchesteru, ani na wyjeździe z Arsenalem.
Wielu piłkarzy ofensywnych Czerwonych Diabłów wypada z gry: Mbeumo, Amad Diallo oraz Mazraoui rywalizują w Pucharze Narodów Afryki. W tej sytuacji, jak opisuje Times, klub przyznaje, że szanse na transfer Mainoo, choćby w formie wypożyczenia, są praktycznie zerowe. Amorim deklaruje, że widzi w nim „zawodnika o profilu zbliżonym do Fernandesa” i to właśnie Mainoo ma załatać lukę w najbliższym miesiącu.
Całości dramatu dopełnia fakt, że sam Mainoo, który marzył o regularnej grze i kolejnym powołaniu do angielskiej kadry na mundial, nabawił się lekkiej kontuzji łydki tuż przed meczem z Aston Villą. Jak zdradził szkoleniowiec,