Cieszynka Cole'a Palmera zastrzeżona – piłkarska celebracja na wyłączność – StolicaSportu.pl

Cieszynka Cole'a Palmera oficjalnie zastrzeżona – nowa era promocji piłkarza Chelsea

Chelsea FC - Legia Warszawa 1:2 Cole Palmer
Domyślna grafika
Eryk
12 listopada 2025 11:34
2 minuty czytania

Jeden gest wystarczył, by Cole Palmer przemodelował piłkarską popkulturę w Anglii. Jego charakterystyczna cieszynka, kojarzona dziś wyłącznie z piłkarzem Chelsea, została właśnie prawnie zastrzeżona. Teraz żaden inny zawodnik ani marka nie mogą korzystać z tego ruchu w komercyjnych celach. Jak się okazuje, inspiracją był... przyjaciel.

Cole Palmer konsekwentnie buduje swoją markę nie tylko na boisku, ale też poza nim. Według doniesień „The Athletic”, 23-letni zawodnik Chelsea dopiął właśnie formalności związane z zastrzeżeniem własnej cieszynki. Dla marketingu wokół postaci piłkarza taki krok otwiera zupełnie nowe możliwości.

Odkąd w październiku Palmer zarejestrował znak towarowy „Cold Palmer”, kibice zaczęli bacznie przyglądać się jego ruchom nie tylko podczas meczów. Teraz sprawa rozkręciła się na dobre – Brytyjski Urząd do spraw Własności Intelektualnej oficjalnie uznał gest za własność piłkarza. Od tego momentu słynna celebracja nie może być wykorzystywana w reklamach czy gadżetach przez nikogo poza Palmerem.

Ciekawostką pozostaje geneza całej sprawy. Najbardziej rozpoznawalny dziś gest w Premier League wykonał najpierw... Morgan Rogers. Były gracz Middlesbrough skrzyżował ręce po golu w grudniu 2023 roku. Zaledwie kilka dni później Palmer powtórzył ruch po trafieniu z Luton Town (Chelsea wygrała wtedy 3:2) – i właśnie ta celebracja przeszła do historii.

W pomeczowym wywiadzie Palmer wyjaśnił genezę gestu, mówiąc: 'Mój przyjaciel Morgan wykonał ten gest i powiedziałem mu, że gdy i mi uda się trafić do siatki, to zrobię to samo'.

Cieszynka szybko zrosła się z jego nazwiskiem i stała się emblematem determinacji oraz radości po zdobywanych bramkach. Sam Palmer podkreśla, że celebracja, choć używana przez innych, 'jest stricte moja', a teraz dzięki formalnościom nikt nie będzie mógł użyć jej w komercyjnych projektach.

Z „The Blues” skrzydłowy idzie jednak o krok dalej. W przygotowaniu jest już logo przedstawiające charakterystyczny gest z podpisem oraz inicjałami 'CP'. Dla piłkarzy nowego pokolenia każdy detal – również ten związany z marketingiem i wizerunkiem – może stać się trampoliną do sukcesu poza boiskiem.

Źródło: The Athletic

Wybrane dla Ciebie