Levante odrzuca 30 mln euro za Etta Eyonga. Real Madryt i Barcelona w grze – StolicaSportu.pl

Levante odrzuca 30 mln euro za gwiazdę – Real Madryt i Barcelona obserwują

Etta Eyong
fot. www.levanteud.com
Domyślna grafika
Maciek
12 listopada 2025 12:15
3 minuty czytania

W hiszpańskiej La Lidze pojawiła się sensacja – Etta Eyong z Levante wywołuje ogromne zainteresowanie na rynku transferowym. Choć CSKA Moskwa wyłożyło na stół aż 30 mln euro, klub oraz sam napastnik nie byli zainteresowani takim ruchem. Tymczasem Real Madryt, FC Barcelona i czołówka Premier League obserwują Kameruńczyka, który wykręca lepsze liczby od większości znanych gwiazd ligi.

Etta Eyong stał się jednym z największych objawień obecnego sezonu La Liga. Napastnik Levante w 12 meczach zdobył już sześć bramek, co czyni go nie tylko liderem swojej drużyny w walce o utrzymanie, ale także jednym z najskuteczniejszych graczy ligi. Wyprzedzili go tylko tacy zawodnicy jak Kylian Mbappe, Robert Lewandowski i Julian Alvarez. Taka seria błyskawicznie zwróciła na niego uwagę transferowych gigantów.

Niedawno do klubu wpłynęła konkreta oferta – CSKA Moskwa zaproponowała za Kameruńczyka aż 30 milionów euro. Jak podaje Sport, Levante nie zamierza jednak rozstawać się z napastnikiem już zimą. W dodatku sam zawodnik „nie był zainteresowany przenosinami do Rosji”, mając świadomość, jak wiele klubów z czołówki europejskiej śledzi jego postępy.

W gronie najpoważniejszych kandydatów do sprowadzenia Eyonga wymienia się nie tylko Real Madryt, ale także FC Barcelonę oraz czołowe drużyny Premier League. Barcelona traktuje go nawet jako potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego po zakończeniu obecnego kontraktu Polaka. Z kolei Arsenal bacznie monitoruje sytuację, co zwiększa presję na Levante, lecz klub na razie pozostaje nieugięty.

Właściciel większościowy Levante, Jose Danvila, przyznał, że klub „codziennie otrzymuje oferty za napastnika”, ale zimą sprzedaż jest wykluczona. Jednocześnie nie wykluczył, że temat Eyonga wróci, gdy sezon dobiegnie końca. Ostatecznie jednak cała karuzela transferowa zależy od ruchów w czołowych klubach – w Madrycie przecież są już Mbappe, Gonzalo Garcia i Endrick, który w styczniu przenosi się na wypożyczenie do Olympique Lyon. Brazylijczyk ma jednak wrócić na Bernabeu wraz z nowym sezonem, więc szanse na transfer Eyonga do Realu maleją, dopóki któryś z obecnych snajperów nie zmieni otoczenia.

Barcelona z kolei otwarcie analizuje Eyonga jako jednego z głównych kandydatów do ataku na kolejne rozgrywki, a Anglicy – zwłaszcza Arsenal – są gotowi włączyć się do licytacji. Dalszy rozwój sytuacji zależy więc bardziej od ruchów na szczycie niż od samego zainteresowania piłkarzem, bo ten niewątpliwie stał się łakomym kąskiem dla transferowych potentatów.

Źródła: SPORT, GiveMeSport, Madrid Universal

Wybrane dla Ciebie