Iran rozważa bojkot mistrzostw świata. Decydują politycy
Zamieszanie wokół startu Iranu na zbliżających się mistrzostwach świata przybiera na sile. Piłkarska reprezentacja wciąż nie ma pewności, czy wystąpi w fazie grupowej przeciwko Nowej Zelandii, Belgii i Egiptowi. Rząd Iranu może bowiem nie wydać zgody na udział, co ściśle wiąże się z napiętą sytuacją geopolityczną i trwającym konfliktem ze Stanami Zjednoczonymi. Decyzja, na którą czeka cała piłkarska społeczność, wciąż nie zapadła – a los Irańczyków zależy od stanowiska rządu i Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Reprezentacja Iranu wciąż stoi przed poważnym znakiem zapytania w sprawie startu na tegorocznych mistrzostwach świata. Drużyna prowadzona przez Amira Ghalenoeieo wywalczyła co prawda awans, lecz sytuacja polityczna sprawia, że wciąż nie wiadomo, czy pojawi się na amerykańskich boiskach.
Kontrowersje nasilają się zwłaszcza w kontekście narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie i konfliktu na linii Iran–Stany Zjednoczone. To właśnie USA mają być gospodarzem spotkań fazy grupowej, w których Iran zmierzy się z Nową Zelandią, Belgią oraz Egiptem. Problem pojawił się, gdy irańska federacja próbowała przenieść te mecze do Meksyku – Amerykanie jednak taką prośbę kategorycznie odrzucili.
Prezydent FIFA, Gianni Infantino, zapewniał już kilkukrotnie, że nie widzi przeszkód w udziale Iranu. Mimo tych słów, decydujący głos leżeć będzie po stronie władz w Teheranie. Według doniesień portalu Calcio e Finanza, "w obliczu przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie i braku porozumienia między USA oraz Iranem, rośnie prawdopodobieństwo, że irański rząd nie zezwoli reprezentacji na udział w mundialu. Prawdopodobieństwo rośnie z dnia na dzień".
Sprawę skomentował również Ahmad Donyamali, irański minister sportu. Polityk potwierdził, że kadra ma w maju zaplanowane zgrupowanie w sąsiednim kraju, ale ostateczna decyzja dotycząca udziału w turnieju zapadnie znacznie później. Jak podkreślił Donyamali, "może zapaść decyzja o nieuczestniczeniu w mundialu. Zgrupowanie reprezentacji jest planowane na trzeci tydzień maja w sąsiednim kraju. Potrwa przez około tydzień. Jeśli zostanie zagwarantowane bezpieczeństwo, a kraj gospodarzy przestanie zachowywać się w sposób nieuczciwy i lekkomyślny, zostanie podjęta właściwa decyzja".
Ostateczny głos należeć ma do irańskiego rządu bądź Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tymczasem drużyna czeka na jasny sygnał, czy ruszać na mundial, czy szykować się na zupełnie inne scenariusze.