Gianni Infantino zapowiada debatę nad kolejną reformą mundialu. FIFA rozważa aż 64 drużyny
Mundial w Ameryce Północnej z udziałem 48 zespołów jeszcze się nie skończył, a już pojawiają się plany kolejnej ekspansji. Gianni Infantino oficjalnie zapowiedział rozpoczęcie konsultacji na temat powiększenia mistrzostw świata do 64 drużyn. Naciski FIFA zderzają się z oporem ze strony UEFA i szefów innych kontynentalnych federacji, ale entuzjazm władz światowej piłki do kolejnych reform wydaje się nie słabnąć.
Gianni Infantino nie zwalnia tempa, jeśli chodzi o innowacje w światowej piłce. Obecny mundial w Ameryce Północnej to pierwszy, podczas którego do rywalizacji przystąpiło aż 48 państw. W wielu kuluarach słychać jednak, że taka liczba to tylko przystanek, a FIFA już szykuje jeszcze bardziej rozbudowany turniej.
Szef FIFA potwierdził, że scenariusz powiększenia mundialu do 64 uczestników jest poważnie analizowany. Po zakończeniu obecnych mistrzostw ruszą szerokie konsultacje w tej sprawie z reprezentantami federacji z całego świata. Infantino przekonuje, że rozgrywki powinny być dostępne dla wszystkich, nie tylko dla Europy czy Ameryki Południowej. Jego zdaniem jakościowy skok drużyn z różnych kontynentów pokazuje, jak ważne są otwarte drzwi: „To z pewnością coś, nad czym trzeba zastanowić się po zakończeniu mistrzostw świata. Mundial jest dla całego świata, a nie tylko dla Europy i Ameryki Południowej. Wszyscy powinni móc marzyć o udziale w mistrzostwach. Rozszerzenie turnieju do 48 drużyn to ogromny sukces. Jakość drużyn jest niezwykle wysoka i stale rośnie na całym świecie” – zadeklarował Infantino.
Starania FIFA o kolejną ekspansję wywołują jednak niemałe emocje. Sprzeciw zgłaszają między innymi prezydent UEFA Aleksander Ceferin oraz szef strefy CONCACAF Victor Montagliani. Ich głosy krytyki raczej nie odstraszają jednak działaczy zarządzających światową piłką, którzy już nieraz wykazali się determinacją w przeforsowywaniu podobnych planów.
Dla samej FIFA formalne powiększenie mundialu to nie tylko szansa na zwiększenie przychodów, ale także pretekst do modyfikacji formatu rozgrywek. W modelu z 64 zespołami system fazy grupowej mógłby zostać uproszczony – awans zapewniałyby sobie po dwie ekipy z każdej grupy, przez co eliminacja zbiorczej tabeli drużyn z trzecich miejsc przełożyłaby się na większą przejrzystość całego turnieju.
O tym, że zmiany w piłkarskim kalendarzu FIFA to rzeczywistość, świadczy organizacja mistrzostw świata w 2030 roku. Impreza trafi aż do sześciu państw. Centrum mundialu staną się Hiszpania, Portugalia i Maroko, jednak pojedyncze starcia odbędą się także w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju.