Che Nunnely zostanie piłkarzem Radomiaka
Ponad 150 występów w Eredivisie, epizod w greckiej lidze zakończony spadkiem klubu i paszport Surinamu w kieszeni – Che Nunnely. Radomiak wygrał rywalizację o wolnego zawodnika, a za transferem stał osobiście trener Tomasz Kaczmarek, który znał skrzydłowego jeszcze z Holandii. Liczby z ostatnich sezonów Nunnelyego pokazują zarówno jego mocne strony, jak i deficyty, które będą kluczowe dla oceny tego ruchu.
Ostatni sezon w karierze Holendra trudno jednak nazwać udanym. W greckiej lidze reprezentował barwy dwóch klubów – AE Kifisia oraz Panserraikosu – rozgrywając łącznie około 1700 minut, w trakcie których zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę. Panserraikos ostatecznie spadł z ligi, a Nunnely, mimo utrzymania się z Kifisią, opuścił klub po zakończeniu rozgrywek, rozczarowany poziomem sportowym greckiej ekstraklasy.
Dane Hudl WyScout z greckiego epizodu rysują dość konkretny profil zawodnika. Na tle innych prawoskrzydłowych ligi Nunnely wyróżniał się przyspieszeniami z piłką, progresywnymi rajdami oraz jakością tworzonych sytuacji strzeleckich. To atrybuty typowe dla skrzydłowego stawiającego na indywidualną akcję i bezpośrednie zagrożenie dla rywala, a nie na budowanie akcji zespołowej.
Druga strona statystyk jest już mniej optymistyczna. Holender radził sobie słabo w pracy defensywnej oraz w kreowaniu sytuacji dla kolegów z zespołu – parametry, które w kontekście gry Radomiaka mogą okazać się problematyczne, jeśli trener Kaczmarek chce budować zespół oparty na kolektywnym pressingu i rotacji piłki na skrzydłach.
Warto spojrzeć głębiej w karierę Nunnelyego, bo obraz z Grecji nie musi być reprezentatywny dla jego realnych możliwości. Trzy sezony wcześniej, jako rezerwowy w SC Heerenveen, zaliczył sezon, w którym rozegrał połowę możliwych minut, notując dwa gole i dwie asysty. Wtedy dane Hudl WyScout wskazywały na dwa inne atuty – przyspieszenia z piłką oraz wysoką skuteczność podań, co sugeruje większą wszechstronność w porównaniu do greckiego epizodu.
W najlepszych sezonach w Eredivisie Nunnely potrafił zaliczać od siedmiu do jedenastu goli i asyst łącznie – wynik, który w kontekście Ekstraklasy dawałby mu status solidnego wzmocnienia ofensywy. Radomiak liczy właśnie na powrót do takiej formy, choć skrzydłowy nie dysponuje nadzwyczajną szybkością – jego atutem jest raczej zdolność do wybiegania długich dystansów przy wysokiej intensywności gry.
Nunnely dołączy do treningów z zespołem już od poniedziałku. Transfer skrzydłowego nie zamyka jednak poszukiwań klubu na tej pozycji – Radomiak wciąż rozgląda się za kolejnym wzmocnieniem boku pomocy, choć mało prawdopodobne, że drugim nazwiskiem okaże się Felix Va.