Afera po meczu Turcji z Hiszpanią. Kradzież zegarków i pierścieni w szatni
Remis Turcji z Hiszpanią w Sewilli przeszedł do historii nie tylko ze względów sportowych. Po meczu w szatni Turków doszło do spektakularnej kradzieży – zginął zegarek wyceniany na około 200 tys. euro i dwa pierścienie o łącznej wartości 120 tys. euro. Policja błyskawicznie odzyskała łup i zatrzymała podejrzanego, ale śledztwo trwa dalej.
Remis 2:2 między Hiszpanią a Turcją w Sewilli został przyćmiony przez niecodzienny incydent zaraz po końcowym gwizdku. Jak podaje hiszpańska gazeta Marca, zawodnicy reprezentacji Turcji po powrocie do szatni na Estadio de La Cartuja zorientowali się, że zniknęły ich rzeczy osobiste. Wśród łupów znalazł się luksusowy zegarek warty niemal 200 tys. euro oraz dwa pierścienie, każdy po ok. 60 tys. euro.
Początkowo sztab trenerski Vincenzo Montelli podejrzewał zwyczajne roztargnienie, dlatego poinformował organizatorów spotkania o ewentualnym zagubieniu. Jednak szybko stało się jasne, że przedmioty zostały skradzione. Turecka federacja złożyła więc oficjalne zawiadomienie na policję.
Hiszpańska policja zadziałała momentalnie – według relacji Marca, zegarek i oba pierścienie udało się odzyskać w krótkim czasie, a sprawca został zatrzymany. Śledczy nadal ustalają, czy za kradzieżą mogli stać także inni – czy był to ktoś z zewnątrz, czy może któryś z pracowników stadionu przewidział okazję.