Ansu Fati znów kontuzjowany. Kolejna przerwa byłego gracza Barcelony

Ansu Fati znów kontuzjowany. Koszmar byłej gwiazdy Barcelony trwa

Ansu Fati
fot. AS Monaco
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

To wraca niczym zły sen — Ansu Fati, który tak błyskotliwie wdarł się do seniorskiej Barcelony jako szesnastolatek, znów musi obejść się smakiem gry. Choć dopiero co wrócił po problemach zdrowotnych i zdobywał bramki dla Monaco, piłkarski los znowu go nie oszczędził. Hiszpański napastnik doznał kontuzji mięśnia dwugłowego i czeka go kolejna, co najmniej sześciotygodniowa przerwa. Dla Filipe Luisa to poważny kłopot — a przecież Fati miał być jednym z liderów ataku.

To znowu się stało — Ansu Fati wciąż nie może liczyć na spokojny czas bez urazów. Ledwie wyleczył poprzednią kontuzję, już melduje się w gabinecie lekarskim z kolejną. Takie informacje podał Christopher Roux z Nice Matin, podkreślając, że hiszpański napastnik AS Monaco uszkodził mięsień dwugłowy lewego uda i czeka go przynajmniej sześć tygodni przerwy.

Dla kibiców Barcelony Fati pozostaje postacią pełną niewykorzystanego potencjału. W La Masii przebijał się błyskawicznie, debiutując w „Blaugranie” już jako szesnastolatek. Ponad sto meczów i 29 strzelonych goli w barwach seniorów dawały nadzieję na nową gwiazdę z Camp Nou, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania.

Wyhamowała go seria poważnych urazów – tylko w sezonach 2020/21 oraz 2021/22 Fati opuścił prawie 500 dni z powodu kontuzji. Gdy Hansi Flick objął Barcelonę, w ataku zabrakło już dla niego miejsca. Dlatego najpierw trafił do AS Monaco na wypożyczenie, a potem został sprzedany za 11 milionów euro.

Początek tego sezonu też go nie oszczędzał – z powodu problemów z łydką musiał pauzować, więc kiedy tylko udało mu się wrócić 10 października, wszyscy zaciskali kciuki. Fati błyskawicznie dał o sobie znać, zdobywając gole w meczach Ligi Konferencji UEFA przeciwko CSKA Sofia oraz Freiburgowi. Wydawało się, że to przełamanie pecha.

Niestety, rzeczywistość brutalnie sprowadziła go na ziemię. Monaco, prowadzone przez Filipe Luisa, które obecnie zajmuje szóste miejsce we francuskiej Ligue 1, musi radzić sobie bez Fatiego. Ich najbliższym przeciwnikiem w europejskich rozgrywkach będzie duńskie Nordsjaelland.

Źródło: Nice Matin

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie