Nieudany debiut Jakuba Kamińskiego w Benfice. Porażka z St. Gallen
Jakub Kamiński nie będzie miło wspominał swojego debiutu w barwach Benfiki Lizbona. Rozpoczął w pierwszym składzie podczas wyjazdowego spotkania drugiej fazy eliminacji Ligi Europy przeciwko St. Gallen, ale jego zespół przegrał 1:2 i znacząco skomplikował swoją sytuację przed rewanżem. Reprezentant Polski zagrał do 66. minuty.
Kamiński trafił do Portugalii po udanym sezonie w Bundeslidze w barwach 1. FC Koeln, za kwotę rzędu 17 milionów euro. Już w premierowym meczu nowego sezonu otrzymał szansę od trenera Marco Silvy, który ustawił młodego Polaka na lewej flance. Na boisku miał współpracować w ofensywie z Pawlidisem, Sudakowem i Rafą Silvą, tworząc teoretycznie bardzo groźny kwartet.
Pierwsza połowa nie poszła jednak po myśli Benfiki. Już w 37. minucie gospodarze otworzyli wynik meczu – do siatki trafił Aloiu Balde, czym solidnie podgrzał atmosferę w szwajcarskiej ekipie. Portugalski klub zdołał jeszcze przed przerwą odpowiedzieć – dał znak życia Rafa Silva, wyrównując rezultat.
Kamiński schodził z boiska przy stanie remisowym, w 66. minucie zastąpił go Tiago Gouveia. Paradoksalnie, od tego momentu Benfica zaczęła wyglądać jeszcze mniej przekonująco – przewaga w posiadaniu piłki nie przekładała się na sytuacje. Gospodarze bezlitośnie to wykorzystali: w 80. minucie Tom Gaal zdobył drugą bramkę dla St. Gallen, co kompletnie wytrąciło „Orły” z rytmu.
Przed Benficą teraz skrajnie trudne zadanie. O ile gra na własnym stadionie teoretycznie może być atutem, to strata dwóch bramek i przegrana w Szwajcarii sprawiają, że do awansu potrzeba teraz zwycięstwa różnicą co najmniej dwóch goli. Wszystko rozstrzygnie się za tydzień podczas rewanżowego spotkania w Lizbonie – presja rośnie z każdą minutą rywalizacji.