Powrót Karola Borysa do Śląska Wrocław. Pomocnik na trzy lata

Karol Borys wraca do Śląska Wrocław. Młody pomocnik podpisał trzyletni kontrakt

Karol Borys
fot. Adriana Ficek/Śląsk Wrocław
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Karol Borys, niegdyś okrzyknięty wielką nadzieją Śląska Wrocław, ponownie podpisuje kontrakt z klubem po dwóch i pół roku w Belgii. Piłkarz po ciężkim okresie za granicą zostaje jedenastym wzmocnieniem tej letniej przerwy. Jego powrót to niespodziewana szansa zarówno dla 19-latka, jak i całego zespołu z Wrocławia.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Po odejściu Michała Rosiaka do FC Twente wrocławianie zaczęli działać szybko na rynku transferowym. Tylko przez ostatnie dni szeregi drużyny zasilili Letsin Camoes oraz Jan Jurcec, podnosząc liczbę letnich nabytków do dziesięciu. Jednak to powrót Karola Borysa wywołał najwięcej emocji – wychowanek Akademii wraca do klubu po blisko trzech latach na obczyźnie.

Borys startował w Śląsku jeszcze jako junior, a już w wieku 15 lat i niespełna ośmiu miesięcy zadebiutował w pierwszym zespole. W tamtym momencie zapisał się w historii jako najmłodszy piłkarz klubu na najwyższym szczeblu. Niemal równolegle przebijał się także w kadrze narodowej, docierając z zespołem Marcina Włodarskiego do półfinału Euro U-17.

Nie uszło to uwadze zagranicznych skautów. Borys był nawet na testach w Manchesterze United, lecz finalnie luty 2024 przyniósł transfer do KVC Westerlo, opiewający na około 2 miliony euro. Tym samym stał się jednym z najdrożej sprzedanych wychowanków w historii Śląska, ex aequo z transferem Mateusza Praszelika do Hellasu Verona.

Choć z pozoru miejsce w Belgii miało napędzić rozwój młodego pomocnika, Borys przepadł na ławce, pojawiając się na boisku jedynie cztery razy. Sytuację zmieniło wypożyczenie do NK Maribor, gdzie pod skrzydłami Ante Simundy Polak odzyskał świeżość i pewność siebie. W Słowenii rozegrał aż 32 spotkania, zdobył 2 bramki i dorzucił 2 asysty, choć na pewien czas wyhamowała go poważna kontuzja.

- Niewątpliwie ma duże umiejętności, ale musi cały czas ciężko trenować, bo nic nie dostanie za darmo. Jeśli poświęci się pracy oraz w pełni skupi się na tym, że chce być graczem na najwyższym poziomie, jego talent może przynieść wymierne efekty, a on sam stanie się wtedy naprawdę dobrym zawodnikiem

- podsumował były trener Mariboru, Ante Simundza, który miał okazję prowadzić Borysa.

Po skończonym wypożyczeniu Westerlo nie zamierzało zatrzymywać polskiego pomocnika. Skorzystał na tym Śląsk, przejmując gracza za darmo, lecz Belgowie zastrzegli sobie procent od kolejnej sprzedaży.

Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy Śląska, nie krył zadowolenia z powrotu młodego wychowanka, podkreślając, że czasami kariera za granicą nie układa się po myśli, a klub chce dać mu szansę po ciężkim okresie. Według Grodzickiego, Borys wraca jako „dojrzalszy i o wiele bardziej doświadczony”, z dużą chęcią do udowodnienia swojej wartości.

Sam zawodnik nie ukrywał emocji po podpisaniu trzyletniego kontraktu, ważnego do końca czerwca 2029 roku. Przekonywał, że obecne zmiany w sobie, klubie i całej lidze mogą poskutkować zupełnie nowym otwarciem w jego karierze. Zapewnił przy tym, że zamierza walczyć o swoje w drużynie i nie może się doczekać pierwszego oficjalnego meczu po powrocie do Wrocławia.

Źródło: slasknet.com

Wybrane dla Ciebie