Vinicius zagubiony w Realu Madryt – gwiazda pod presją kibiców – StolicaSportu.pl

Vinicius zagubiony w Realu Madryt – gwiazda pod presją kibiców

Vinicius Junior
fot. All-Pro Reels (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Maciek
24 grudnia 2025 09:13
5 minut czytania

Jeszcze niedawno Vinicius znajdował się na szczycie, decydując o triumfach Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Dziś wiele się zmieniło – Brazylijczyk nie tylko utracił dawną pewność siebie, ale też znalazł się w centrum kibicowskiej krytyki i szatniowych napięć. Jego postawa na boisku odbiega od dawnych standardów, narasta frustracja, a relacje z trenerem i prezesem stają się coraz bardziej napięte. Zdaje się, że od tej pory wszystko zależy tylko od niego.

Jeszcze półtora roku temu Vinicius bywał bohaterem madryckich trybun – to jego gol przypieczętował triumf Realu Madryt w ostatniej Lidze Mistrzów. W końcówce sezonu kibice wynosili go ponad innych, stawiając nawet wyżej niż Kyliana Mbappe jeszcze zanim ten dołączył do ekipy „Królewskich”. Jednak od tamtej chwili sytuacja uległa zaskakującej zmianie.

Gorzki Balon, nowe rozdanie

Wszystko zaczęło się latem, kiedy Real świętował piętnasty Puchar Europy i ogłosił przyjście Mbappe. Eksperci wieszczyli spektakularną współpracę dwóch gwiazd. Rzeczywistość okazała się daleka od ideału – boiskowa chemia nie chciała się pojawić, a Vinicius próbował udowodnić, że to ciągle on jest głównym liderem szatni.

Liczono, że nagroda „Złotej Piłki” przypieczętuje jego status światowej gwiazdy, ale gdy statuetkę zgarnął Rodri z Manchesteru City, nie zabrakło kontrowersji. Klub, solidaryzując się z Brazylijczykiem, odmówił udziału w gali. W efekcie – jak podkreśla "Grada3.com" – zamiast zmotywować Viniciusa do jeszcze większego zaangażowania, wsparcie to niepotrzebnie podsyciło jego ego.

Od tego momentu Brazylijczyk stracił dawną iskrę. Mniej goli, mniej dryblingów, coraz mniej pracy dla drużyny. Przerwa spowodowana kontuzją na półtora miesiąca tylko pogłębiła obniżkę formy. Tymczasem Mbappe zaczął „odpalać”, wywołując u Viniciusa ewidentną frustrację i poczucie zagrożenia.

Oferta z Arabii i napięcia kontraktowe

Klubowy kryzys piłkarza nie ograniczał się do tego, co na boisku – do gry weszły też kwestie kontraktowe. Kontrakt wygasa w 2027, ale już na początku roku media obiegła informacja o gigantycznej ofercie z Arabii – ponoć 1 mld euro za 5 lat. Chociaż szybko okazało się, że to raczej środek nacisku, przez moment wydawało się, że Vinicius dostanie w Madrycie wszystko, czego zażąda.

Brazylijczyk nie tylko chciał być najlepiej opłacanym zawodnikiem – domagał się również gigantycznej premii za podpis, co wśród „Królewskich” uchodziło dotąd za hasło nie do przyjęcia. Rozpoczął z Florentino Perezem brutalną rozgrywkę o warunki nowej umowy. Finalnie, choć prezes ustalił z nim warunki, Vinicius nagle się wycofał tuż przed podpisaniem. W klubie odebrano to jako afront – tym bardziej, że cała sprawa była podsycana przez medialną „ofertę z Arabii”.

Wszystko to sprawiło, że wokół skrzydłowego rosło napięcie, a jego relacja z władzami Realu zaczęła słabnąć.

Konflikty, ego i relacje z kibicami

W międzyczasie Vinicius coraz częściej wywoływał burzę także poza boiskiem. Głośne wystąpienia przeciw rasizmowi odbiły się szerokim echem, a jedna z wypowiedzi dla ESPN o „Hiszpanii jako kraju rasistowskim” szczególnie zabolała madryckich fanów. Uderzenie we własny kraj, gdy finał Mistrzostw Świata 2030 ma odbyć się na Santiago Bernabeu, podzieliło nawet najwierniejszych zwolenników piłkarza.

Na domiar złego, zmiany na ławce trenerskiej nie zadziałały na korzyść Viniciusa. Xabi Alonso, który objął funkcję szkoleniowca, nie zamierzał traktować żadnej gwiazdy ulgowo. Nic dziwnego, że gdy coraz częściej sadzał Brazylijczyka na ławce – także w najważniejszych meczach – ten zaczął wyraźnie się buntować.

Szpilą, która przebiła balon napięć, był mecz z FC Barcelona. Kiedy Vinicius został zmieniony, nie tylko nie ukrywał złości, ale zademonstrował ją całemu stadionowi, otwarcie konfrontując się z trenerem – i to przed milionową publicznością oglądającą El Clasico.

Drużyna wprawdzie wygrała z Barcą, przełamując fatalną passę, ale całe święto przyćmiło zachowanie skrzydłowego. Od tego momentu szatnia i sztab jeszcze mocniej się podzieliły – w mediach wybrzmiały głosy, że Real rozpadł się na oczach wszystkich.

Końcówka roku przynosi kolejne sygnały – 12 meczów na sucho, bez gola, publiczność na Santiago Bernabeu w końcu straciła cierpliwość. Gdy Xabi Alonso znów zastąpił go przed końcem ostatniego meczu roku, sektor najwierniejszych fanów głośno wygwizdał Brazylijczyka. Jego odpowiedź? Szybko zmienił zdjęcie profilowe w mediach społecznościowych z koszulką Realu na barwy Brazylii.

Alguien debería explicarle a Vinicius que cuando el Bernabéu pita a una de sus estrellas, no es porque quiera echar a nadie, es porque saben que może dar mucho más de sí, que debe trabajar para mejorar, que debe poner el escudo por encima de todo. [tłum. – red.]
Grada3.com

W Madrycie nikt nie ma wątpliwości – dziś już wszystko w rękach Viniciusa. Tylko od jego boiskowych odpowiedzi zależy, czy wróci na szczyt i odzyska zaufanie kibiców oraz kolegów z zespołu.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie