Vinicius Junior w opałach w Madrycie. Gwiazda Realu na wylocie?
Atmosfera wokół Viniciusa Juniora w Realu Madryt zagęściła się do granic możliwości. Coś, co kiedyś wydawało się niemożliwe, teraz staje się wręcz prawdopodobne – klubowa gwiazda może wkrótce pożegnać się ze stolicą Hiszpanii. Sygnały płynące zarówno z ławki trenerskiej, jak i z trybun wskazują, że cierpliwość kibiców oraz sztabu szkoleniowego dobiega końca. Przyszłość Brazylijczyka w białych barwach wisi na włosku.
Vinicius Junior przeżywa właśnie najtrudniejszy okres od kiedy założył koszulkę Realu Madryt. Ostatnie widowisko na Santiago Bernabeu zamieniło się w prawdziwy koszmar dla Brazylijczyka – przy wyjściu z boiska spotkało go potężne wygwizdanie ze strony własnych kibiców. Atmosfera wokół skrzydłowego gęstnieje z dnia na dzień, a oparcie wśród osób decyzyjnych robi się coraz słabsze.
Rosnące napięcie na linii Vinicius – klub
Na murawie Vinicius jeszcze przed chwilą próbował pokazywać inną twarz – bardziej pokorną i zaangażowaną dla zespołu. Jednak pytany o zaistniałą sytuację Xabi Alonso ograniczył się tylko do chłodnego zdania: »trybuny są suwerenne«. Trudno o bardziej wyraźny sygnał, że dystans między piłkarzem a trenerem jest dziś głęboki jak nigdy dotąd. W klubie nie ma też klimatu na szybkie rozwiązanie sprawy – rozmowy o nowym kontrakcie od miesięcy stoją w miejscu, a cierpliwość działaczy wyraźnie się kończy.
Do tego dochodzi rozdrażnienie w samym zespole i coraz ostrzejsze reakcje fanów. Chłód panujący wokół Viniciusa udzielił się także szatni, gdzie ostatnie tygodnie pokazały, że nawet najlepsi mogą stanąć w kontrze do reszty drużyny.
Brazylijczyk nie ukrywał rozczarowania – najpierw wyjechał na krótkie wakacje do Dubaju, a potem wrócił prosto pod bezlitosny ostrzał z trybun. I teraz coraz częściej mówi się w klubowych kuluarach o możliwości odejścia zawodnika, jeśli nie zgodzi się na nowe warunki kontraktu. W Madrycie nikt nie jest większy od klubu, więc nawet dotychczasowa gwiazda musi liczyć się z konsekwencjami.