Real Madryt zamyka drzwi Sergio Ramosowi. Ikona musi szukać nowego klubu
Szok na Santiago Bernabeu? Po kontuzji Edera Militao u fanów rozbudzono nadzieję na wielki powrót Sergio Ramosa, ale klub pozostał nieugięty. 39-letni były kapitan madryckiej drużyny, zakończywszy meksykański epizod, wyraźnie sygnalizował gotowość do ponownego założenia białej koszulki. Real jednak zdecydowanie zamknął ten rozdział.
W Realu Madryt sytuacja napięta jak struna — porażka z Celtą Vigo podkopała zaufanie do trenera Xabiego Alonso, a absencja Edera Militao oznacza poważne problemy kadrowe na środku obrony. Nieoczekiwanie w wewnętrznych rozmowach pojawiło się nazwisko, które dla kibiców jest synonimem charakteru madryckiego klubu: Sergio Ramos.
Jak donosi hiszpański serwis Defensa Central, Ramos po rozstaniu z meksykańskim Rayados nie kryje gotowości do powrotu na Stary Kontynent. Bez kontraktu, z otwartą głową i lojalnością wobec Florentino Pereza, kapitan legendarny dla fanów Los Blancos wydaje się idealnym kandydatem do załatania dziury po Militao. Ba, ponoć sam Ramos miałby przyjąć każdy telefon z Madrytu „z otwartymi ramionami”.
Jednak rzeczywistość okazuje się mniej sentymentalna. Klub absolutnie nie zamierza wracać do przeszłości. Z otoczenia Realu płyną jasne sygnały, że „rozdział Ramosa jako zawodnika w Madrycie został zamknięty”. Działacze nie widzą żadnej możliwości ponownego podpisania umowy z 39-latkiem, choć nie wykluczają miejsca dla niego w przyszłości — tyle że w zupełnie innej roli.
Z perspektywy sportowej Ramos nie jest brany pod uwagę. Klub myśli o nim ewentualnie w kontekście sztabu szkoleniowego [tłum. - red.]
Dla samego Ramosa to spory cios. Po okresie życia z dala od rodziny i końcówce kariery w Meksyku stara się znaleźć nowe miejsce bliżej domu. Póki co w Hiszpanii nie widać konkretnych opcji, więc zaczyna rozważać egzotyczne kierunki — od Bliskiego Wschodu aż po Stany Zjednoczone.