Real Madryt – zwycięstwo na koniec roku i historyczny wyczyn Mbappé – StolicaSportu.pl

Real Madryt kończy rok zwycięstwem, Mbappe dorównuje legendzie

Kylian Mbappe
fot. Kiriłł Benediktow (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maciek
21 grudnia 2025 17:07
4 minuty czytania

Tylko 49 dni czekał Real Madryt na zwycięstwo na Estadio Santiago Bernabéu, a kibice wreszcie mieli powód do świętowania. Gdy Jude Bellingham zdobył bramkę przed przerwą, Bernabéu eksplodowało, ale spektakl dopiero się rozpędzał. Sevilla momentami groziła białym, lecz w decydujących momentach klasą błyszczał Thibaut Courtois. Gdy sędzia podyktował jedenastkę, Kylian Mbappé bezbłędnie wykończył akcję, wyrównując historyczny rekord swojego idola – Cristiano Ronaldo. Mimo wygranej, kibice domagali się więcej.

Real Madryt w końcu przełamuje niemoc na własnym stadionie po 49 dniach posuchy, pokonując Sevillę 2:0. Santiago Bernabéu miało powody do euforii, choć wygrana nie przyszła łatwo. W pierwszych minutach gospodarze prezentowali niepewność w defensywie; już dwukrotnie Aurélien Tchouaméni stracił piłkę w środku pola, co niemal skończyło się golem dla Sevilli. Isaac Romero mógł otworzyć wynik spotkania po błędzie Huijsena, ale młody środkowy obrońca zdążył naprawić własną wpadkę. Kibice natychmiast dali upust frustracji pierwszymi gwizdami.

Kwadrans wystarczył, by defensywa Realu zafundowała swoim fanom niezłe nerwy – Juanlu raz po raz rozrywał lewą stronę, a Alexis Sanchez zaprzepaścił doskonałą okazję. Sekundę później Romero był o centymetry od trafienia, piłka otarła się o słupek. Fran García, Huijsen i Rüdiger popełniali karygodne błędy, a Bernabéu coraz wyraźniej domagało się poprawy.

W ofensywie Real pokazał jednak łut błysku – Rodrygo prostopadłym podaniem uruchomił Garcię, ale Vlachodimos nie dał się zaskoczyć. Chwilę potem Arda Güler obsłużył Kyliana Mbappé, lecz Francuz minimalnie się pomylił. Większość akcji rozbijała się jednak o szczelną defensywę Sevilli lub brak zdecydowania skrzydłowych. Kibice nie szczędzili gwizdów, a napięcie wokół boiska tylko rosło.

Bellingham z główki i kontrowersje wokół sędziów

W drugiej części pierwszej połowy Real nieco podkręcił tempo, ale próżno było szukać klarownych okazji, aż do feralnej sytuacji z udziałem Marcão. Brazylijski obrońca brutalnie zaatakował Rodrygo, jednak sędzia Muñiz Ruiz pokazał tylko żółtą kartkę, co rozwścieczyło trybuny. Publiczność domagała się czerwonej kartki, ale decyzja nie została zmieniona nawet po analizie VAR. Całe szczęście z tej samej akcji padł rzut wolny i wtedy Jude Bellingham wpakował piłkę głową do siatki, wywołując eksplozję radości na trybunach. Do przerwy gospodarze prowadzili, choć styl zawodził, a Sevilla nie wykorzystała kilku dogodnych okazji.

Chwilę potem Bernabéu domagało się rzutu karnego po upadku Rodrygo, jednak sędzia zinterpretował całą sytuację jako symulację – decyzja tym razem została przyjęta ze spokojem.

Courtois murem nie do przejścia, Mbappé pisze swoją historię

Po przerwie Real wyraźnie ruszył do ataku. Kylian Mbappé był szczególnie zmotywowany, bo miał szansę zrównać się z legendarnym rekordem Cristiano Ronaldo – Portugalczyk zdobył 59 bramek w 2013 roku, Mbappé w tym sezonie miał już 58. Francuz bombardował bramkę Vlachodimosa: najpierw strzał z dystansu, potem próby z pola karnego, lecz żadna nie zakończyła się golem. Sevilla zagroziła z kolei Realowi kilkoma groźnymi atakami, ale Thibaut Courtois zachwycał reakcjami na linii.

Decydujący moment przyszedł w 68. minucie, kiedy Marcão po raz drugi ostro zaatakował rywala i tym razem wyleciał z boiska. Chwilę potem Xabi Alonso wprowadził na boisko Eduardo Camavingę za Ardę Gülera, starając się zabezpieczyć środek pola. Rodrygo – ambitny jak zawsze – chciał jeszcze zaskoczyć kibiców, lecz po kapitalnej przewrotce Vlachodimos wybronił instynktownie, odbijając piłkę na poprzeczkę.

Wreszcie, na niespełna dziesięć minut przed końcem, Juanlu fauluje Rodrygo w polu karnym, a Mbappé pewnie wykonuje jedenastkę. Okrzyk «SIU», którym Francuz celebruje gola, rozgrzewa trybuny do czerwoności. Chwilę później kolejny rzut karny dla gospodarzy zostaje cofnięty po analizie VAR. Real Madryt ostatecznie wygrywa 2:0, a Kylian Mbappé wyrównuje wynik swojego idola, wchodząc do historii klubu z Chamartín.

Źródło: Grada3.com

Wybrane dla Ciebie