Raphinha wraca do treningów. Powiew optymizmu dla FC Barcelony
Po ciężkim laniu od Atletico w półfinale Copa del Rey, kibice Barcelony mają wreszcie powód do uśmiechu. Raphinha, który narzekał ostatnio na uraz i opuścił już kilka spotkań, wrócił do lekkich zajęć indywidualnych na murawie. Choć do pełnego powrotu zostało jeszcze trochę czasu, jego obecność na treningu z pewnością daje szkoleniowcowi i drużynie spory zastrzyk optymizmu. W sztabie liczą, że Brazylijczyk będzie gotowy na kluczowe spotkania – zwłaszcza rewanż z Atletico.
FC Barcelona przeżyła ostatnio bolesny cios, po tym jak dostała cztery bramki w półfinale z Atletico na Metropolitano. Atmosfera wokół klubu była przygnębiająca, ale już w piątek pojawił się pierwszy promyk nadziei. Z murawy ośrodka Ciutat Esportiva Joan Gamper napłynęły wieści: Raphinha trenował indywidualnie, wracając stopniowo po kontuzji.
Brazylijski skrzydłowy od dłuższego czasu nie pojawiał się w kadrach meczowych. Raphinha wypadł z gry po urazie mięśniowym, jakiego nabawił się w spotkaniu z Elche – wtedy opuścił murawę już w przerwie. Od tamtej pory Hansi Flick nie mógł korzystać z jednego z najbardziej przebojowych zawodników Barcy. Uraz został oficjalnie określony przez klub jako przeciążeniowy, a absencja miała potrwać tylko tydzień. Plan nie wypalił – gracz nie był gotowy ani na mecz ligowy z Mallorcą, ani na zmagania w Pucharze Króla.
W piątek kibice i sztab szkoleniowy wreszcie mogli zobaczyć Raphinhę pracującego samodzielnie z piłką. Sytuacja wygląda coraz lepiej, choć lekarze nie dali jeszcze zielonego światła na powrót do pełnego treningu z drużyną. Najbliższy cel to poniedziałkowe starcie z Girona FC na wyjeździe. Na tę chwilę trudno przewidzieć, czy Brazylijczyk pojawi się na boisku, choć jest to realny scenariusz.