Kto trenerem Realu? U bukmacherów Zidane przed Kloppem!
Florentino Pérez nie czeka – po burzliwym początku roku i wpadce Realu Madryt w Pucharze Króla, klub intensywnie rozgląda się za nowym szkoleniowcem. Wątpliwości co do Álvaro Arbeloi tylko przyspieszyły poszukiwania, a na czoło kandydatów wysunął się doskonale znany na Bernabéu Zinedine Zidane. Tuż za nim jednak czai się Jürgen Klopp, z własnymi żądaniami i apetytem na sukces. Walka o ławkę Królewskich rozkręca się na pełnych obrotach – i już niedługo możemy dowiedzieć się, kto poprowadzi Real do kolejnych triumfów.
Florentino Pérez nie owija w bawełnę – szuka trenera z charyzmą, doświadczeniem i rozpoznawalnym nazwiskiem. Jak donosi Sport.fr, Brytyjczycy już stawiają na Zinedine'a Zidane'a: jego kurs u bukmacherów wynosi 3/1 i wyprzedza notowania Jürgena Kloppa. Francuz nie ukrywa sentymentu do Królewskich i jasno daje do zrozumienia, że powrót na ławkę go kusi. „Jestem gotowy wrócić, Real zawsze będzie dla mnie wyjątkowy” – miał powiedzieć dla Marca w połowie stycznia.
Statystyki Zidane'a nie pozostawiają złudzeń: trzy triumfy w Lidze Mistrzów UEFA (2016-2018) i skuteczność zwycięstw na poziomie 67% w 237 meczach mówią same za siebie. Trzy zdobyte ligi i legenda budowana latami to argumenty, które przekonują Pérezę, zwłaszcza w trudnym okresie dla klubu. Zidane od 2021 roku pozostaje wolny, czekając na nowy rozdział.
Tymczasem Jürgen Klopp wciąż odpoczywa po emocjonującym okresie w Liverpoolu, a aktualnie przebywa w Red Bull. Sky Germany donosi, że sam z zainteresowaniem patrzy na ofertę Realu, ale ma swoje wymagania: chce kontraktu aż do 2028 roku i szeroko otwartego budżetu na transfery.
W szatni też nie brakuje tematu nowego trenera – przedłużenie kontraktu przez Viniciusa Juniora (25 mln euro rocznie do 2032 roku) to sygnał stabilizacji, na jaką liczy Pérez. Jeśli Arbeloa polegnie w zaplanowanym na 25 stycznia Clásico, szansa Kloppa może znacząco urosnąć.
Ciekawostką z rynku jest wysoka pozycja Enzo Mareski – ex-trenera Chelsea – który u bukmacherów zdobywa obecnie kurs 2/1, ale dla władz Realu to nazwisko wyraźnie mniej pociągające niż „głośny powrót” lub zachodni specjalista od intensywnego futbolu.