Hansi Flick szczerze po derbach z Espanyolem: „Nie zasłużyliśmy na ten wynik”
FC Barcelona wyszarpała zwycięstwo w intensywnych derbach z Espanyolem, choć przez długi czas była całkowicie zneutralizowana. Golkiper Joan García oraz rezerwowy Fermín odmienili losy meczu w końcówce, zapewniając „Dumie Katalonii” trzy punkty. Hansi Flick, mimo wygranej, nie krył mieszanych uczuć – podkreślał zarówno znaczenie zwycięstwa, jak i błędy swojej drużyny.
FC Barcelona zgarnęła komplet punktów w derbowym starciu z Espanyolem, choć przez dużą część spotkania wyglądała na bezradną wobec ustawionej defensywy lokalnego rywala. Wszystko odmieniło się dopiero w końcówce – rezerwowy Fermin wyskoczył niczym dżoker z ławki i rozkręcił atak Barcelony, a formę potwierdził bramkarz Joan Garcia.
Atmosferę tego meczu lepiej niż ktokolwiek oddał Hansi Flick na konferencji pomeczowej. Szkoleniowiec Barcy nie owijał w bawełnę: „Cieszę się z tych trzech punktów. Absolutnie. Wiadomo, że są rzeczy do poprawy, ale najważniejsze, że wracamy z kompletem oczek”. Zaraz potem jednak dodał nieco zaskakująco: „Espanyol rozegrał fantastyczne spotkanie. To był prawdziwy derbowy bój, niesamowita atmosfera. Szczerze mówiąc, nie zasłużyliśmy na ten wynik, ale jakość gry po zmianach była kluczowa”.
Trener nie krył uznania dla Joana Garcii, stwierdzając, że „to jeden z najlepszych bramkarzy świata”, a decydujące interwencje uratowały Dumie Katalonii czyste konto. Flick podkreślił, że García „nie zapomni tego meczu nigdy”, i chwalił spokój oraz pewność młodego golkipera.
„Jestem bardzo szczęśliwy, że mamy go u siebie. Dziś każdy zobaczył, jak ważny jest taki bramkarz. Zagrał kapitalny mecz, a spokój i pewność, z jaką wchodził w każdą sytuację, to prawdziwa wartość dla całej drużyny.”
Flick odniósł się też do znaczenia tego zwycięstwa – szczególnie przed startem Superpucharu: „Ten triumf daje nam sporo pewności siebie, zwłaszcza po świątecznej przerwie, kiedy powrót na odpowiednie obroty bywa trudny. Nie było łatwo, ale wywozimy z derbów komplet punktów”.
Niemiecki szkoleniowiec doskonale rozumie też wartość takich meczów w codziennym życiu miasta. Przyznał, że „wszyscy na ulicach czekali na ten pojedynek, ta wygrana wiele znaczy”. Jednocześnie docenił progres Espanyolu: „Zagrali intensywnie, bez kompleksów, dużo lepiej niż w zeszłym sezonie – szacunek dla Manolo za pracę, jaką wykonują”.