Robert Lewandowski przesądza losy derbów – FC Barcelona górą nad Espanyolem – StolicaSportu.pl

Derby Barcelony dla mistrzów kraju. Wspaniali bramkarze, cudowny Fermin, gol Lewego

Polska - Litwa  Robert Lewandowski
fot. Rafał Smoliński
Domyślna grafika
Eryk
3 stycznia 2026 23:02
3 minuty czytania

Już sama atmosfera derbów Barcelony potrafi podkręcić tempo meczu, ale tym razem decydujący głos miał zawodnik, którego bramki kibice FC Barcelony wypatrywali z utęsknieniem. Robert Lewandowski wszedł z ławki i w końcówce przypieczętował zwycięstwo Blaugrany nad rewelacją sezonu, Espanyolem. Mimo przewagi gości przez większość spotkania, dopiero ostatnie minuty przyniosły gole. Bramkarz Barcelony, Joan Garcia, ratował wynik w trudnych momentach, a Fermin Lopez oraz Dani Olmo zadbali o mocną końcówkę mistrzów Hiszpanii.

W derbach Barcelony atmosfera była jak zawsze gorąca, ale przez większą część spotkania to FC Barcelona kontrolowała wydarzenia na boisku. Rywal zza miedzy, Espanyol, rozgrywa imponujący sezon i zamyka pierwszą piątkę La Ligi – miejsce premiowane udziałem w europejskich pucharach. Oczekiwania rosły, także z powodu eksperymentalnego składu Blaugrany: Robert Lewandowski rozpoczął na ławce, a na szpicy wystąpił Ferran Torres.

Pierwsza połowa przyniosła dużo cierpliwości ze strony obu zespołów. Choć mistrzowie kraju utrzymywali się przy piłce, nie kwapili się do szturmu na bramkę Marko Dmitrovicia. Dopiero Espanyol groźniejszy zrobił się po stałych fragmentach: błysnął Leandro Cabrera, a potem szarżował Roberto Fernandez, lecz Joan Garcia skutecznie zatrzymał jego strzał w sytuacji sam na sam. Goście odpowiedzieli dopiero tuż przed przerwą – dogrywka Rashforda, główka Torresa, ale bez efektu, a chwilę potem Garcia kolejny raz uratował Barcelonę, broniąc strzał głową Pere Milli z bliskiej odległości.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ radykalnej zmianie. Barcelona klepała w środku pola, lecz klarownych okazji było jak na lekarstwo. Szansę miał Jules Kounde – po wrzutce z rzutu rożnego przymierzył głową, lecz bramkarz Espanyolu się nie dał. Gospodarze odpowiedzieli błyskawiczną kontrą, która znów o mało nie skończyła się trafieniem. Kolejną dogodną sytuację miał Fernandez, który mógł podać partnerowi lub kończyć sam, lecz Joan Garcia po raz kolejny popisał się refleksem.

Wtedy właśnie na boisku zameldował się Robert Lewandowski. Przez dłuższy czas pozostawał niewidoczny, a spektakularnymi interwencjami popisywał się przede wszystkim Garcia. To jednak goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, w końcówce uruchamiając rezerwowych. W 86. minucie Fermin Lopez wypracował pozycję Daniemu Olmo, który technicznym uderzeniem zaskoczył golkipera Espanyolu.

Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, Fermin Lopez ponownie wszedł do akcji. W 90. minucie dośrodkował w pole karne, gdzie czyhał już Lewandowski. Polak opanował piłkę, lekko ją podbił, a po odbiciu od jego klatki piersiowej futbolówka znalazła drogę do siatki. To trafienie nie tylko przypieczętowało wygraną Barcelony, ale także przypomniało, jak bardzo „Lewy” potrafi być przydatny nawet po wejściu z ławki.

RCD Espanyol – FC Barcelona 0:2 (0:0)
0:1 Dani Olmo 86
0:2 Robert Lewandowski 90

ESPANYOL: Marko Dmitrović – Omar El Hilali, Fernando Calero, Leandro Cabrera, Carlos Romero – Tyrhys Dolan (82 Ramon Terrats), Pol Lozano, Urko Gonzalez, Pere Milla (82 Javi Puado) – Roberto Fernandez (75 Kike Garcia), Edu Exposito (59 Jofre Carreras).

FC BARCELONA: Joan Garcia – Jules Kounde, Pau Cubarsi, Gerard Martin (64 Pedri), Alex Balde – Frenkie de Jong, Eric Garcia – Lamine Yamal, Raphinha (64 Dani Olmo), Marcus Rashford (46 Fermin Lopez) – Ferran Torres (64 Robert Lewandowski).

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie