Lech z Superpucharem! Górnik ograny
Już pierwszy mecz sezonu dostarczył kibicom Lecha Poznań solidnej dawki emocji. „Kolejorz” pokonał Górnika Zabrze 3:1 sięgając po Superpuchar Polski, a o zdobyciu trofeum przesądziły bramki Antoniego Kozubala, Mikaela Ishaka i Pablo Rodrigueza. Dla Górnika na listę strzelców wpisał się Maksym Chłań po akcji prowadzonej przez Kacpra Urbańskiego, jednak skuteczność poznaniaków w drugiej połowie rozstrzygnęła losy spotkania. Debiutujący szkoleniowiec Lecha Niels Frederiksen może mówić o udanym starcie w stolicy Wielkopolski.
Lech Poznań otworzył nowy sezon efektownym zwycięstwem nad Górnikiem Zabrze, zgarniając Superpuchar Polski i pokazując, że forma z końcówki ubiegłych rozgrywek nie była przypadkiem. Podopieczni Nielsa Frederiksena już od pierwszego gwizdka chcieli narzucić swoje warunki i właśnie byli bliscy bardzo szybkiego otwarcia wyniku – Mikael Ishak oraz Patrik Walemark nie zamienili jednak swojej okazji na gola.
Już w 14. minucie to jednak Górnik wyszedł na prowadzenie. Po dynamicznym rajdzie Kacpra Urbańskiego, Maksym Chłań wykorzystał stworzoną szansę i pokonał Mateusza Lisa. Prowadzenie gości wytrzymało kwadrans – wtedy do remisu precyzyjnym strzałem doprowadził Antoni Kozubal. Nie ustawały kolejne ataki „Kolejorza”: Walemark jeszcze przed przerwą mógł dać gospodarzom prowadzenie, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
Jeszcze przed zmianą stron Lech musiał dokonać wymuszonej roszady. Pomocnik Górnika Jarosław Kubicki doznał urazu ręki i był zmuszony opuścić murawę.
Początek drugiej połowy znów ułożył się po myśli Lecha. Już w 47. minucie Kozubal znakomicie wypatrzył Ishaka. Kapitan gospodarzy wjechał w pole karne, minął defensorów Górnika i wpakował piłkę do siatki, dając Lechowi prowadzenie 2:1.
Goście nie zamierzali się poddawać. Maksym Chłań był bliski wyrównania po indywidualnej akcji, lecz Mateusz Lis nie dał się pokonać. Lech nie pozostawał dłużny i w 68. minucie rozstrzygnął losy meczu – po uderzeniu Yannicka Agnero, piłkę dobił Pablo Rodriguez, ustalając wynik na 3:1.
Niewiele brakowało, by końcówka zrobiła się nerwowa. Ukrainiec Chłań oraz Yvan Ikia Dimi starali się jeszcze zmniejszyć straty, lecz piłka po ich strzałach mijała bramkę lub zatrzymywała się na murze. Lech wykorzystał każdą lukę w defensywie Górnika, a jego kibice świętowali pierwsze w tym sezonie trofeum.
W doliczonym czasie „Kolejorz” mógł jeszcze dobić rywala – bramka padła po szeroko rozegranej akcji, jednak została anulowana z powodu pozycji spalonej.
Lech Poznań - Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
0:1 Maksym Chłań 14
1:1 Antoni Kozubal 27
2:1 Mikael Ishak 47
3:1 Pablo Rodriguez 69