Lech Poznań rozgromił mistrza Szwajcarii. Awans do Ligi Europy na wyciągnięcie ręki
Siedem goli w jednym meczu, kompletna demolka rywala i awans, który w zasadzie jest już formalnością. Kibice na Bułgarskiej przeżyli wieczór, jakiego nie zapomną przez lata. FC Thun nie miało czego szukać w Poznaniu.
Czwartkowy wieczór na stadionie przy Bułgarskiej zamienił się w festiwal strzelecki. Lech Poznań rozniósł mistrza Szwajcarii FC Thun 7:0 w pierwszym meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy, praktycznie zamykając rywalizację już przed rewanżem.
Pierwszy cios padł już w 10. minucie. Patrik Walemark wykorzystał błąd obrońcy gości i precyzyjnym uderzeniem po długim słupku otworzył wynik spotkania. Bramkarz Thun nie miał żadnych szans na interwencję. To był dopiero początek.
Dziesięć minut później podopieczni Nielsa Frederiksena wrzucili wyższy bieg. Pablo Rodriguez prostopadłym podaniem uruchomił Sayyadmanesha, który w sytuacji sam na sam trafił do siatki. Praktycznie natychmiast ponownie na tablicy wyników pojawił się Walemark, kompletując dublet. W 31. minucie Mateusz Skrzypczak dołożył czwartą bramkę.
Lechowi wciąż było mało. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę piątego gola zdobył Radosław Murawski, a kolejną asystę przy tym trafieniu zanotował Rodriguez. Pięć bramek do przerwy. Goście schodzili do szatni kompletnie rozbici.
Przerwa nie zmieniła niczego. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry Daniel Hakans podwyższył na 6:0. Końcowy wynik ustalił w 79. minucie Robert Gumny, przypieczętowując historyczny wieczór poznańskiego klubu.
Siedem bramek zdobytych, zero straconych. Trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym Kolejorz za tydzień roztrwoni taką przewagę w rewanżu. Kwestia awansu do kolejnej rundy Ligi Europy jest właściwie przesądzona.