Wisła Kraków informuje o kontuzji Jeremy'ego Guillemenota

Wisła Kraków wydała komunikat o stanie zdrowia Jeremy'ego Guillemenota

Jeremy Guillemenot
fot. Servette FC
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Jeremy Guillemenot ostatni raz pojawił się na boisku pod koniec sierpnia, kiedy efektownym strzałem ustalił wynik meczu Wisły Kraków z Wieczystą. Od tamtej pory kibice nie widzieli go w akcji, co wzbudziło spore zainteresowanie jego sytuacją. Kluczowy napastnik „Białej Gwiazdy” zmaga się bowiem z poważnym urazem kolana i dopiero częściowo wrócił do treningów.

Pod koniec sierpnia kibice Wisły Kraków mogli oglądać popis Jeremy'ego Guillemenota, który pięknym strzałem ustalił wynik wyjazdowego meczu z Wieczystą na 2:0. Szwajcarski napastnik pojawił się wtedy na boisku w 73. minucie i jednym uderzeniem pokazał, dlaczego ściągnięto go pod Wawel. Niestety, był to jego ostatni występ. Od tamtej pory snajpera nie oglądano w oficjalnych spotkaniach.

Kłopoty zdrowotne wykluczyły Guillemenota z gry na dłużej. Wisła zdecydowała się więc przekazać kibicom bardziej szczegółowe informacje na temat stanu zdrowia swojego kluczowego gracza. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych klubu, "zawodnik zmaga się z urazem kolana, który aktualnie uniemożliwia mu udział w meczach. Jeremy jest pod stałą opieką lekarską i fizjoterapeutyczną, trenuje w systemie mieszanym – część treningów wykonuje indywidualnie, część z drużyną, a obciążenia zwiększane są etapowo".

Pełnoprawny powrót napastnika do gry pozostaje więc nadal pod znakiem zapytania, co nie jest dobrą wiadomością dla „Białej Gwiazdy”. Akurat formacja ofensywna zespołu straciła już na początku sezonu innego ważnego gracza – Hiszpana Jordiego Sancheza. Pogoń Szczecin wpłaciła za niego klauzulę wykupu tuż przed zamknięciem okna transferowego. W efekcie trener Mariusz Jop został tylko z Angelem Rodado, a przecież jeszcze niedawno Wisła dysponowała aż trzema napastnikami. Teraz rolę snajpera musi w całości dźwigać Rodado, który na razie nie ma zmiennika z prawdziwego zdarzenia.

Źródło: Wisła Kraków

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie