Vladislavs Gutkovskis wraca do Ekstraklas
„Wpływ na transfer miało kilka czynników” – przyznał Vladislavs Gutkovskis, świeżo upieczony napastnik Arki Gdynia. Po latach w Korei Południowej łotewski snajper wraca do Ekstraklasy, gdzie wcześniej sięgnął po mistrzostwo Polski z Rakowem Częstochowa.
Vladislavs Gutkovskis melduje się ponownie na polskich boiskach. Arka Gdynia już na początku zimowego okna transferowego sięgnęła po znanego kibicom snajpera, podpisując z nim umowę ważną do czerwca 2027 roku.
Drużyna z Trójmiasta, dowodzona przez Dawida Szwargę, zakończyła jesienne zmagania w Ekstraklasie na dwunastej pozycji z dorobkiem 21 punktów. W ostatnim spotkaniu 2024 roku podopieczni Szwargi sięgnęli po skromną, lecz arcyważną wygraną z Motorem Lublin. Zwycięstwo zapewnił Luis Perea, który celnym uderzeniem w końcówce sprawił, że żółto-niebiescy utrzymali minimalny dystans nad strefą spadkową.
Władze Arki nie zamierzają czekać z ruchami transferowymi. Pojawienie się Gutkovskisa w Gdyni to spory zastrzyk doświadczenia i solidności. 30-letni napastnik przez ponad dwa sezony grał w Daejeon Citizen w Korei Południowej, ale polscy kibice doskonale pamiętają jego wcześniejsze popisy. Najlepszą formę prezentował jako gracz Rakowa Częstochowa, z którym zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2022/23. Swoje pierwsze poważne kroki w naszym kraju stawiał w barwach Bruk-Bet Termaliki Nieciecza.
Na poziomie Ekstraklasy Gutkovskis rozegrał już 148 spotkań, zdobywając 35 trafień i 13 asyst. Każda bramka może mieć znaczenie dla Arki, która liczy, że Łotysz pomoże w kluczowej misji – zapewnieniu ligowego bytu. Atutem nowego gracza jest nie tylko wykończenie akcji, ale też charyzma i boiskowe obycie.
Wpływ na transfer miało kilka czynników. Pierwszym jest trener Dawid Szwarga – znam jego styl pracy i podoba mi się to. Wiecie, że śledzę Ekstraklasę i widzę, że Arka to drużyna, która walczy, jest ambitna. Dodatkowo, w Korei Południowej nie dostawałem tyle minut, ile bym oczekiwał. Chcę grać regularnie i będę o to walczył każdego dnia na treningach. Postanowiłem więc, że wracam do Polski, gdzie dobrze się czuję. Można powiedzieć, że to mój drugi dom.