Robert Platek zamierza sprzedać 49% akcji Cracovii. Elżbieta Filipiak bliska przejęcia pakietu
Właścicielskie przetasowania w krakowskim klubie mogą przyspieszyć w najbliższych dniach. Wdowa po profesorze Filipiaku, obecna mniejszościowa akcjonariuszka, jest wstępnie zainteresowana zakupem niemal połowy udziałów od amerykańskiego inwestora.
Robert Platek chce sprzedać 49% swoich akcji w Cracovii za kwotę zbliżoną do tej, którą zainwestował w krakowski klub. Amerykański biznesmen zamierza jednak pozostać większościowym akcjonariuszem, zachowując 51% udziałów.
Wstępne zainteresowanie taką transakcją wyraziła Elżbieta Filipiak, wdowa po profesorze Filipiaku i obecna mniejszościowa akcjonariuszka posiadająca ok. 20% akcji. Jak wynika z ustaleń serwisu Meczyki.pl, Filipiak jest bliska przedstawienia konkretnej propozycji. Model biznesowy Platka od lat opiera się na inwestowaniu w kluby piłkarskie, ich monetyzacji i późniejszej sprzedaży. Tak było przy projektach w Danii, Włoszech i Portugalii, dlatego jeśli oferta będzie realna, transakcja może przebiec sprawnie.
Powrót Filipiak na pozycję znaczącego udziałowca oznaczałby poważne zmiany kadrowe w strukturach Cracovii. Pierwszą konsekwencją byłoby najprawdopodobniej odwołanie prezesa Murata Colaka. Relacje między nim a Filipiak od dłuższego czasu pozostają napięte. Na początku roku Colak publicznie zarzucał jej nieprawidłowości związane z transakcją dotyczącą nieruchomości, na co Filipiak zareagowała stanowczym odrzuceniem oskarżeń i żądaniem formalnej oferty rozwiązania sprawy.
Wewnętrzne tarcia dotyczą też pionu sportowego. Mniejszą rolę w klubie zaczął odgrywać Filip Trubalski, dyrektor generalny tego pionu. Jego współpraca z Colakiem nie układa się dobrze, a posada Trubalskiego jest zagrożona.
Cracovia ma jednocześnie przyspieszyć z ruchami kadrowymi. Jeszcze w tym tygodniu mogą zostać ogłoszone nawet dwa transfery do klubu.