Ricardo Visus wrócił do składu Widzewa po sześciu kolejkach

Ricardo Visus wrócił do składu Widzewa. „Jest dużo do poprawy”

Ricardo Visus
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Hiszpański obrońca, który do Łodzi trafił z bagażem doświadczeń z La Ligi i Eredivisie, wreszcie ponownie pojawił się na boisku w wyjściowej jedenastce Widzewa. Mecz z Wisłą Kraków nie przyniósł zwycięstwa, ale dał Visusowi szansę na odbudowanie pozycji w zespole Mateusza Stolarskiego.

Sześć kolejek czekania na miejsce w wyjściowym składzie. Tyle musiał odczekać Ricardo Visus, zanim Mateusz Stolarski ponownie postawił na niego w meczu z Wisłą Kraków. Hiszpański stoper rozegrał solidne spotkanie w defensywie, choć całościowo Widzew mógł mówić co najwyżej o uratowanym punkcie.

Spotkanie zakończyło się remisem, a obraz gry wyraźnie przechylał się na stronę krakowian. Wisła oddała aż 21 strzałów, lecz żaden z nich nie znalazł drogi do siatki. Visus po meczu nie ukrywał, że rywale prezentowali się lepiej. „Wisła pokazała jakość. Tak samo pokazywała to w pierwszej lidze i robi to teraz, od początku nowego sezonu. Mają dobrych zawodników i zespół, co było widać dzisiaj” — przyznał obrońca.

O ile gra w obronie przyniosła pozytywny rezultat, o tyle z przodu Widzew praktycznie nie istniał. Sam Visus to dostrzegał. „Zagraliśmy na zero z tyłu, dobrze wykonaliśmy pracę w defensywie. Musimy udowodnić to samo w ofensywie. Walki nam nie zabrakło, lecz jest dużo do poprawy i pracy na treningach” — podsumował.

Dla 25-letniego stopera to był ważny mecz z perspektywy walki o miejsce w składzie. Visus, wychowanek akademii Realu Betis, który w październiku 2023 roku zadebiutował w La Lidze w spotkaniu z Getafe, do Łodzi trafił latem 2025 roku za około 400 tysięcy euro z holenderskiego Almere City. W Eredivisie rozegrał 24 mecze i zdobył jedną bramkę, ale po przeprowadzce do Ekstraklasy nie zdołał od razu wywalczyć sobie stałej pozycji. Początek obecnego sezonu spędził głównie na ławce rezerwowych, zaliczając jedynie krótkie epizody.

Mecz z Wisłą mógł być punktem zwrotnym. Visus zagrał pełne spotkanie, utrzymał czyste konto i udowodnił, że potrafi wytrzymać presję rywali atakujących przez dziewięćdziesiąt minut. Czy to wystarczy, by na dłużej zagościć w jedenastce Stolarskiego, pokażą najbliższe tygodnie.

Źródło: WidzewTomy.net

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie