Raków Częstochowa pogubił się pod presją. Fran Tudor nie kryje rozczarowania – StolicaSportu.pl

Raków Częstochowa pogubił się pod presją. Fran Tudor nie kryje rozczarowania

Fran Tudor Legia Warszawa - Raków Częstochowa 0:1
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
15 grudnia 2025 09:05
3 minuty czytania

Raków Częstochowa miał szansę wskoczyć na pozycję lidera Ekstraklasy, ale fatalna skuteczność na własnym stadionie pokrzyżowała plany. Po meczu z Zagłębiem Lubin rozgoryczony Fran Tudor nie gryzł się w język, podkreślając, że brakowało szczęścia i skuteczności.

Nadzieje kibiców Rakowa Częstochowa rosły z każdą rozegraną minutą spotkania z Zagłębiem Lubin. Stawka była oczywista: wygrana wyniosłaby Czerwono-Niebieskich na sam szczyt tabeli PKO BP Ekstraklasy i ustawiła ich w pozycji lidera na koniec roku. W praktyce jednak skończyło się na rozczarowaniu i pustce, jaką pozostawił gol Jakuba Sypka w końcówce spotkania. Mimo dużej przewagi w grze gospodarze nie potrafili przełamać zagęszczonej defensywy Miedziowych.

Fran Tudor: „Byliśmy lepsi, ale zabrakło szczęścia”

Kapitan Rakowa, Fran Tudor, zaraz po meczu tonował nastroje, lecz nie ukrywał goryczy. W rozmowie z Goal.pl podkreślił: „Moim zdaniem byliśmy lepszym zespołem. Trochę zabrakło nam szczęścia. W ostatnim meczu je mieliśmy, tym razem go zabrakło. Jesteśmy smutni, bo zasłużyliśmy na więcej”. Chorwacki pomocnik przyznał też, że nie odczuwa problemów kondycyjnych, mimo iż zespół od października zdążył rozegrać aż dwanaście meczów.

„Nie, nie brakuje sił. Zawsze jesteśmy gotowi do walki, nawet mimo kontuzji. Tak jak mówiłem, byliśmy lepsi na boisku, ale zabrakło bramek” – dodał Tudor, podkreślając determinację i waleczność całego zespołu.

Poczucie niedosytu, własny stadion bez przewagi

Ekipa Marka Papszuna zakończyła rundę jesienną tuż za plecami lidera, tracąc zaledwie punkt do Wisły Płock. Słabsza dyspozycja na własnym stadionie odbiła się echem w końcowym rozrachunku: tylko trzy zwycięstwa w dziewięciu meczach w Częstochowie. Tudor jednak nie przywiązuje do tego zbytniej wagi. „Nie patrzę na takie statystyki – u siebie, na wyjeździe. Dwa czy trzy sezony temu byliśmy najlepsi u siebie. To nie ma znaczenia. Grasz mecz, żeby wygrać. Czasem wygrywasz, czasem przegrywasz. Taki sezon. U siebie wygląda to gorzej, na wyjeździe lepiej”, przyznał kapitan Medalików.

Zespół nie wygląda na rozbity, ale czuć nutę niedosytu po niewykorzystanej szansie na powrót na ligowy tron. „Nie jestem zadowolony. Mogliśmy wygrać z Zagłębiem. Nie wiem, co więcej powiedzieć, ale będę smutny. Mam nadzieję, że obudzę się trochę szczęśliwszy… albo pozytywnie wkurzony przed czwartkowym meczem z Omonią Nikozja”, rzucił szczerze Fran Tudor. 

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie