Marek Papszun z dystansem do plotek o Legii. Wymowna odpowiedź
„To nie do mnie pytanie” – Marek Papszun nie owijał w bawełnę, gdy po efektownym zwycięstwie Rakowa Częstochowa nad Arką Gdynia (4:1) usłyszał pytanie o dysproporcje między grą swojego zespołu u siebie i na wyjeździe. W tle nie milkną echa łączące szkoleniowca z Legią Warszawa, ale sam zainteresowany konsekwentnie ucina temat.
Marek Papszun znów stał w centrum uwagi po przekonującym triumfie Rakowa Częstochowa nad Arką Gdynia, gdzie jego zespół, grając na wyjeździe, zaprezentował się z kapitalnej strony. Szkoleniowiec wicemistrzów Polski coraz częściej łączony jest z Legią Warszawa, a temat jego ewentualnych przenosin do stolicy wraca co kilka dni z nową siłą.
Jednak Papszun, przynajmniej oficjalnie, nie zamierza zdradzić się z żadną wskazówką. Po efektownym zwycięstwie nad Arką, zapytany podczas konferencji przez Kamila Głębockiego o to, skąd bierze się wyraźna różnica w grze Rakowa w delegacji i przy własnych trybunach, szkoleniowiec odpowiedział krótko – „To nie do mnie pytanie. Zapytajcie ludzi decyzyjnych w klubie skąd to się bierze”.
Częstochowianie na własnym stadionie ugrali zaledwie osiem punktów w siedmiu kolejkach, co daje im dopiero 16. miejsce w tej klasyfikacji – wyraźnie odstając od prowadzącego Radomiaka Radom, który dorzucił aż 20. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w meczach wyjazdowych, gdzie zespół Papszuna jest liderem całej Ekstraklasy z dorobkiem 18 punktów.
Plotki o przeprowadzce szkoleniowca do Warszawy rozgrzewają część kibiców, jednak Papszun konsekwentnie trzyma się swojej linii – robi swoje w Rakowie, a wszelkie dywagacje kwituje wymijająco lub odsyła do tych, którzy podejmują najważniejsze decyzje w klubie.