Dziczek bohaterem Piasta Gliwice! Raków przegrywa w Częstochowie 1:3 – StolicaSportu.pl

Dziczek prowadzi Piasta do triumfu nad Rakowem. Częstochowa zaskoczona

GALA PKO EKSTRAKLASA - OFICJALNE ZAKONCZENIE SEZONU 2022/23 --- GALA POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE - THE OFFICIAL END OF SEASON IN WARSAW PATRYK DZICZEK
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
23 listopada 2025 02:21
3 minuty czytania

Emocje w Częstochowie sięgały zenitu, gdy Patryk Dziczek po raz drugi tego wieczoru posłał piłkę do siatki Rakowa. Piast Gliwice, choć w ligowym dołku, sprawił dużą niespodziankę i wywiózł komplet punktów z terenu mistrza Polski, a Raków – mimo serii zwycięstw – musiał pogodzić się z bolesną porażką. Atmosferę dodatkowo podgrzewały spekulacje wokół przyszłości trenera Marka Papszuna.

Niespodzianki w Ekstraklasie przydarzają się regularnie, ale taki wieczór jak w Częstochowie potrafi zaskoczyć nawet wytrawnych kibiców. Raków Częstochowa, pod wodzą Marka Papszuna, podejmował Piasta Gliwice i, choć forma gospodarzy przed przerwą reprezentacyjną uległa zauważalnej poprawie, tym razem musieli uznać wyższość walczącego o wyjście z kryzysu zespołu z Gliwic.

Napięcie wyczuwalne było już przed pierwszym gwizdkiem. Dyskusja o możliwym odejściu Marka Papszuna do Legii Warszawa nabiera coraz realniejszych kształtów, choć sam szkoleniowiec konsekwentnie nie komentuje tematu transferu. Tymczasem Raków, który jeszcze niedawno notował serię zwycięstw, chciał udowodnić, że kryzys jest już przeszłością. Piast do Częstochowy przyjechał z nowym nastawieniem, a Daniel Myśliwiec ewidentnie próbował znaleźć sposób na odbudowę drużyny.

Początek spotkania nie zachwycał – tempo gry, rozczarowująco nijakie, nie pozwalało kibicom na spodziewane piłkarskie emocje. Sytuacja odmieniła się w 31. minucie: Oskar Leśniak uruchomił Patryka Dziczka, który bez ceregieli wpakował piłkę do bramki Rakowa. Gliwiczanie objęli prowadzenie, a trybuny przyciszyły się na moment.

Na domiar złego chwilę później gospodarze stracili Michała Ameyawa, który musiał zejść z powodu urazu. Jego miejsce zajął Ibrahima Seck.

Po zmianie stron Raków rzucił się do odrabiania strat, ale zamiast wyrównać, zderzył się z kolejnym ciosem. W 57. minucie bramkarz Oliwier Zych popełnił szkolny błąd przy wyprowadzeniu piłki, co szybko wykorzystał Grzegorz Tomasiewicz. Futbolówka spadła pod nogi Germana Barkovskiego, który głową umieścił ją między słupkami.

Sytuacja Piasta stawała się coraz lepsza, a Raków miał coraz mniej czasu na reakcję. W 69. minucie drugi raz błysnął dzisiaj Dziczek – tym razem z jedenastu metrów. Skutecznie wykorzystał rzut karny, czym niemal przypieczętował sukces przyjezdnych. Raków odpowiedział tylko raz – Jonatan Brunes w samej końcówce dał kibicom odrobinę nadziei, ale było już za późno na odwrócenie losów meczu.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie