Brunes schodzi z boiska – Papszun zdradza kulisy. Raków nie wykorzystał szansy – StolicaSportu.pl

Brunes schodzi z boiska. Papszun wyjaśnia kontrowersyjne posunięcie

Jonatan Brunes
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
15 grudnia 2025 06:24
2 minuty czytania

Gdy wszyscy spodziewali się kolejnych trafień Jonatana Brunesa, trener Rakowa Częstochowa podjął odważną decyzję i ściągnął napastnika już po pierwszej połowie. – Zmiana była podyktowana obciążeniami po krótkim odpoczynku między meczami – zdradził Marek Papszun po spotkaniu z Zagłębiem Lubin.

Jonatan Brunes jeszcze niedawno był gwarantem goli dla Rakowa Częstochowa. Norweski napastnik nie schodził z boiska bez gola przez siedem kolejnych spotkań, rozbudzając nadzieje kibiców na kolejny strzelecki popis również przeciwko Zagłębiu Lubin. Tymczasem scenariusz starcia okazał się zupełnie inny – kibiców zaskoczyła szybka zmiana Brunesa już po pierwszej połowie.

Szkoleniowiec Rakowa, Marek Papszun, nie pozostawił miejsca na spekulacje. – Zmiana była w dużej mierze taktyczna i związana z obciążeniami. Po 66 godzinach przerwy między meczami niektórzy zawodnicy mieli markery zmęczeniowe wskazujące ryzyko urazu. Jonatan był jednym z nich, ale bardzo chciał grać – przyznał na pomeczowej konferencji. Wiadomo również, że trener musiał ratować balans sił w zespole, przewidując przede wszystkim większy nacisk na grę bez piłki po ewentualnej grze w dziesiątkę. Ostatecznie Papszun zostawił na murawie Patryka Makucha, argumentując to mniejszymi obciążeniami tego napastnika. „Z tej perspektywy była to decyzja racjonalna”, zaznaczył szkoleniowiec.

Koniec passy Brunesa oznacza, że napastnik zatrzymał się na siedemnastu trafieniach z rzędu, zostając z dorobkiem 16 bramek oraz jedną asystą w 28 występach obecnego sezonu. Łącznie na murawie spędził ponad dwa tysiące minut, wypracowując opinię niezawodnego snajpera, który potrafi wykorzystywać nawet pół okazji. Teraz będzie miał czas na regenerację przed kolejnymi wyzwaniami.

Po niedzielnym meczu Raków zajmuje czwarte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z 29 punktami na koncie. Medaliki tracą tylko jedno oczko do prowadzącej Wisły Płock. Najbliższa okazja do poprawy tej sytuacji już 1 lutego, gdy częstochowianie wyjadą do Płocka. Pierwszy gwizdek w tym pojedynku zabrzmi o 14:45.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie