Jakub Wrąbel i Ruch Chorzów: przełamanie przed kluczowymi meczami

Jakub Wrąbel o przełamaniu Ruchu Chorzów i oczekiwaniu na kolejne mecze

FORTUNA I LIGA  ZNICZ PRUSZKOW - STAL RZESZOW ANDREA PROKIC  JAKUB WRABEL  SZYMON KADZIOLKA
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Trzy punkty z Unią Skierniewice i pięć bramek w dwóch ostatnich spotkaniach — Ruch Chorzów w końcu złapał wiatr w żagle po długiej niemocy pod bramką rywali. Bramkarz Jakub Wrąbel nie krył satysfakcji z przełamania i podkreślił, że to idealny moment na odzyskanie skuteczności. Już za chwilę przed „Niebieskimi” mecze z Podbeskidziem i wyczekiwane derby z Polonią Bytom.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Ruch Chorzów w końcu dał kibicom powody do optymizmu. Po serii meczów, w których skuteczność pozostawiała sporo do życzenia, chorzowianie zdołali pokonać Unię Skierniewice 3:1, a w sumie w ostatnich dwóch spotkaniach zdobyli aż pięć goli. To znaczący progres w porównaniu do poprzednich sześciu ligowych kolejek, gdy udało im się trafić do siatki zaledwie trzy razy.

O wyczekiwanym przełamaniu opowiedział Jakub Wrąbel. Golkiper podkreślił, że chociaż w meczu z Unią "stworzyliśmy trochę mniej sytuacji niż w poprzednich meczach, bo tak naprawdę w spotkaniach z Bruk-Betem Termaliką czy Miedzią Legnica mieliśmy więcej klarownych sytuacji [...]. Fajnie jednak, że przyszło to przełamanie. Dwa pewne zwycięstwa, czyli teraz w lidze i wcześniej w krajowym pucharze. Miejmy nadzieję, że wracamy już na nasze dobre tory i zaczniemy bardzo dobrze punktować".

Wrąbel nie ukrywał, że choć Unia zdołała go pokonać, to był to jeden z tych goli, przy których bramkarz niewiele mógł zrobić. Jak sam przyznał, rywal „uderzył tak naprawdę odchodzącą z lewej nogi, piłka spadła pod poprzeczkę. Niestety. Ważne, że zaraz odpowiedzieliśmy i dowieźliśmy zwycięstwo do końca”.

Co ciekawe, utrata gola wcale nie wybiła drużyny z rytmu. Wręcz przeciwnie — drużyna błyskawicznie odpowiedziała, a następnie kontrolowała przebieg gry aż do ostatniego gwizdka. To właśnie ta reakcja najbardziej cieszy Wrąbla, który zauważył, że „ta szybka zdobyta bramka dodała nam wiary w siebie. [...] W drugiej połowie już kontrolowaliśmy to spotkanie. Gdyby nie ten strzał zawodnika z Unii, to oni też za dużo przeciwko nam nie stworzyli. Swoje sytuacje wykorzystaliśmy”.

Statystyka nie pozostawia złudzeń: pięć goli w dwóch meczach to dorobek, jakiego Ruch nie miał wcześniej przez długi czas. Zawodnicy przyznają, że nie brakowało szans, lecz kończyło się na niewiele mówiących „oczekiwanych golach”. Teraz wykończenie akcji wreszcie idzie w parze z liczbami.

– Mieliśmy dużo tych sytuacji. Gdzieś tam sprawdzaliśmy któryś raz oczekiwane gole i mieliśmy ich do tej pory dziewięć czy dziesięć, także na pewno ta statystyka wyglądała źle. Cieszy, że w końcu nastąpiło to przełamanie i zdobyliśmy trzy bramki. W Pucharze były dwie, gdzie też mieliśmy dużo sytuacji. Pięć bramek w dwóch meczach. Teraz możemy mówić w tę stronę, a nie o trzech w sześciu. Miejmy nadzieję, że ten dorobek będzie się tylko zwiększał
Jakub Wrąbel dla Goal.pl

Przed Ruchem teraz szybkie granie — już w sobotę wyjazd do Bielska-Białej na spotkanie z Podbeskidziem, a później długo oczekiwane derby z Polonią Bytom. Bramkarz nie ukrywa, że najbliższe dwa mecze przed przerwą reprezentacyjną będą kluczowe i zespół zrobi wszystko, by wyciągnąć z nich maksimum. Pierwszy gwizdek na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim już o 15:30.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie