Bayern wiedział o problemach neurologicznych Musiali od zeszłego sezonu
Dwa zasłabnięcia na boisku zmusiły Jamala Musialę do publicznego ujawnienia swoich problemów zdrowotnych wcześniej, niż planował. Jak się okazuje, klub od dawna był w to wtajemniczony.
Bayern Monachium od całego poprzedniego sezonu wiedział o problemach neurologicznych Jamala Musiali. Potwierdził to Max Eberl, członek zarządu klubu odpowiedzialny za kwestie sportowe.
Informacja trafia do opinii publicznej dopiero teraz, bo obie strony uzgodniły, że to sam zawodnik zdecyduje, kiedy i w jaki sposób o tym opowie. Dwa niedawne incydenty na boisku pokrzyżowały jednak ten plan. Musiala zasłabł w trakcie spotkań z RB Lipsk i Heidenheim, co zmusiło go do wcześniejszego zabrania głosu, między innymi za pośrednictwem Instagrama.
Eberl nie ukrywał, że temat od dawna funkcjonuje wewnątrz szatni. „Wiedzieliśmy o tym przez cały ubiegły sezon. To było życzenie Jamala, żeby sam to zakomunikował. Zawodnicy również wiedzieli. Dla nas stało się to częścią codzienności” – powiedział.
Kluczowym elementem okazała się zmiana w leczeniu farmakologicznym reprezentanta Niemiec. To właśnie modyfikacja leków sprawiła, że epizody neurologiczne stały się widoczne podczas gry. „Zmienił coś w swoich lekach i dlatego te sytuacje się ujawniły. Teraz chcemy wrócić do stanu sprzed zmian, kiedy takie rzeczy się nie zdarzały” – wyjaśnił Eberl.
Członek zarządu Bayernu zapewnił, że klub otacza Musialę pełnym wsparciem i zamierza robić to nadal. Część kibiców i ekspertów może mieć pretensje o brak wcześniejszej komunikacji, ale w przypadku tak delikatnej kwestii zdrowotnej to zawodnik miał prawo decydować o tempie ujawnienia informacji. Teraz najważniejsze jest znalezienie rozwiązań, które pozwolą 22-latkowi bezpiecznie funkcjonować na boisku.